Prezydent bez absolutorium

Tak jak przewidywaliśmy w poprzednim numerze, prezydent Krzysztof Żuk nie uzyskał absolutorium z wykonania budżetu miasta za ubiegły rok. Po śmierci radnego Wojciecha Krakowskiego rządząca koalicja (Platforma Obywatelska i Wspólny Lublin) miała 15 głosów, tyle samo, co opozycyjny klub radnych Prawa i Sprawiedliwości. Wynik głosowania był więc remisowy. Nie rodzi on jednak dla prezydenta żadnych konsekwencji.
– Wydatki majątkowe spadły z 658 milionów w roku 2014 do 364 milionów w roku ubiegłym. Do tego wskaźnik samofinansowania jest bardzo niski. Pokazuje, że nie finansujemy się bez pomocy z zewnątrz. Mamy potężne obciążenia kredytowe, statystyczny mieszkaniec Lublina jest już zadłużony na 3500 złotych. Te działania nie pozwalają nam na pozytywne ocenienie budżetu – twierdził Tomasz Pitucha, szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości.
Wytykał również prezydentowi odrzucanie wniosków budżetowych PiS, wzrost zatrudnienia w urzędzie, straty w spółce MOSiR.
Wykonanie budżetu chwalili natomiast radni rządzącej koalicji. – Był to zaplanowany, proinwestycyjny budżet. Zrealizowano szereg istotnych inwestycji, np. budowę ulicy Poligonowej, oddanie poszerzonej Zelwerowicza, ruszyliśmy z budową przedłużenia Muzycznej i mostu do Lublin Areny. Teraz nie powiemy, że jest to region zaniedbany. Słyszymy, że przebiliśmy Rzeszów w rozwoju – wyliczał Jan Madejek (PO).
– Problemem jest wytykanie wad przy nieproponowaniu lepszych rozwiązań, a taką sytuację mamy z opozycją w Lublinie. Program, który realizujemy, ma na celu ściągnięcie inwestorów. Chcemy zapewnić Lublinowi pracę, również w oparciu o kredyty, jeśli nie można inaczej. Nadrabiamy zaległości w układzie komunikacyjnym, rozmawiamy o kulturze, sporcie, a nie jesteśmy tylko przedsiębiorstwem robót drogowych – zaznaczał Mariusz Banach (Wspólny Lublin).

Budżet nie jest z gumy

– Zabolał mnie zarzut dotyczący środków europejskich. Perspektywa finansowa, w której wykorzystaliśmy 1,5 miliarda złotych, skończyła się dwa lata temu, ale pamiętajmy, że nowa nie została jeszcze na dobre uruchomiona i dopiero wkrótce zaczniemy podpisywać umowy na dofinansowanie – mówił prezydent Krzysztof Żuk. – Decydujemy się na inwestowanie własnych środków, w tym z kredytów, głównie w dzielnicach, robiąc to dla rozwoju miasta, wybierając między wyhamowaniem, a realizowaniem potrzeb mieszkańców. Jak inaczej wyobrażaliście sobie np. zakończenie budowy szkoły przy Sławinkowskiej? – pytał radnych PiS.
Na zarzut odrzucania wniosków opozycji do budżetu odpowiadał: – Zgłosiliście wnioski na kilkaset milionów złotych, a budżet nie jest z gumy, nie sięgniemy po kredyty na wszystkie inwestycje. .
Nie przekonało to jednak radnych opozycji, którzy zgodnie zagłosowali przeciw absolutorium i przyjęciu sprawozdaniu z wykonania ubiegłorocznego budżetu. Pomimo pozytywnych opinii biegłego rewidenta, Regionalnej Izby Obrachunkowej i Komisji Rewizyjnej RM Lublin w głosowaniu nad sprawozdaniem z wykonania budżetu i nad udzieleniem prezydentowi absolutorium był remis. Oznacza to, że obie uchwały nie zostały przyjęte, ale i nie zostały odrzucone.

Tracimy wiarygodność?

– Mamy wiele umów z bankami i firmami zagranicznymi. Teraz mogą się pojawić pytania, co się dzieje z miejskimi finansami, skoro nie przyjęliśmy sprawozdania z wykonania budżetu. Oby tylko to nie wstrzymało inwestycji, których potrzebujemy. Niestety, nie wszystkim pasuje rozwój naszego miasta. Ze smutkiem przyjąłem decyzję radnych PiS, którzy dziś na sesji zagłosowali przeciwko przyjęciu sprawozdania z wykonania budżetu Lublina za 2015 rok. Dobry samorządowiec kocha swoje miasto, a nie partię. Dobry samorządowiec ma poglądy lubelskie. Nadal będziemy dla was ciężko pracować, bo nasze miasto potrzebuje pracy, a nie polityki – skomentował wynik głosowania przewodniczący rady miasta Piotr Kowalczyk.
– Nieważne są wyremontowane ulice, ścieżki rowerowe, Aqua Lublin, nowa biblioteka na Sławinie… Taka nasza lokalna tragikomedia – utyskuje na swoim profilu na Facebooku Michał Krawczyk (PO).
Prezydent również zauważa, że wynik głosowania nad wykonaniem budżetu może w przyszłości odbić się na finansach miasta i inwestycjach. – Radni PiS ściągnęli nam do Lublina polityczną wojnę z Warszawy i z niezrozumiałych dla mnie przyczyn chcą zatrzymać rozwój Lublina. Przygotowujemy się do kolejnych bardzo ważnych dla mieszkańców inwestycji, jak na przykład budowy nowych szkół na Ponikwodzie i na Czubach. Musimy je finansować w ramach umów z bankami. Tymczasem „dzięki” radnym PiS, którzy dziś zagłosowali przeciwko przyjęciu sprawozdania z wykonania budżetu miasta  na 2015 rok, banki mają możliwość wycofania się z umów z miastem. Jak radni PiS wytłumaczą swoje decyzje mieszkańcom Lublina? Nam nie pozostaje nic innego, jak robić swoje i wraz z mieszkańcami dalej pracować dla rozwoju Lublina – podkreślał prezydent Krzysztof Żuk.
BARTŁOMIEJ CHUDY

Komentarze