Projekty zamiatane pod dywan?

Co ukrywa w szufladach swojego biurka przewodniczący rady miasta Zygmunt Gardziński? Zdaniem radnego Mirosława Czecha, propozycje projektów uchwał, przygotowanych przez PiS. – Wszystkie poruszane przez radnych sprawy zostały skierowane do realizacji – odpowiada przewodniczący.

Na sesji rady miasta Mirosław Czech przypomniał, że w trakcie obecnej kadencji samorządu Prawo i Sprawiedliwość złożyło kilka propozycji projektów uchwał, które nie ujrzały jeszcze światła dziennego. – Sądzę, że zalegają one w biurku przewodniczącego rady – dociekał Czech. – Apeluję, by podjąć działania konsultacyjne z wnioskodawcami. Niech samorząd w pełni wykorzysta swoje uprawnienia. Przez półtora roku zostało złożonych kilka projektów uchwał oraz wniosków i do dziś nie są one rozpatrzone.
Zygmunt Gardziński, przewodniczący rady miasta, zapewniał, że nic nie przetrzymuje. – Nie ma takich spraw, które zalegałyby w moim biurku – mówił. – Mogę domyślać się, że chodzi o tematy dotyczące nazewnictwa ulic i rond. Wszystkie sprawy są od razu przekazywane do załatwienia. Tak też było w przypadku uchwał zgłaszanych przez radnych PiS projektów.

Przewodniczący przypomniał, że przed rozpatrzeniem wniosków, dotyczących nazewnictwa ulicy czy ronda, będzie wymagana opinia właściwych instytucji, komisji i rady osiedla.
W ostatnim czasie Mirosław Czech, przewodniczący klubu radnych PiS, złożył projekt uchwały w sprawie nadania skwerowi między ulicami Młodowskiej i Kopernika imienia Kazimierza Czernickiego. Wcześniej radni PiS domagali się, by rondo u zbiegu ulic Hrubieszowskiej i Żwirki i Wigury oraz Alei I AWP nosiło nazwę Henryka Lewczuka „Młota”. (ptr)

Komentarze