Przejścia do nowa

Wojewoda lubelski planuje likwidację Lubelskiego Zarządu Przejść Granicznych, żeby zmienić kierownictwo jednostki – plotkuje się na korytarzach urzędu. Ale gorsza pogłoska mówi, że centrala Zarządu po przekształceniu przeniesiona zostanie z Chełma do Lublina, a pracowników czeka czystka.

 

Podległa wojewodzie placówka ma główną siedzibę w Chełmie. W biurach w gmachu pracuje około 40 osób a w całym Zarządzie (obsługuje przejścia graniczne w Dorohusku, Zosinie, Hrebennem, Dołhybyczowie, Terespolu i Sławatyczach) ponad 230. Przed tygodniem poszła plotka, że żeby zmienić szefa Zarządu wojewoda przekształci jednostkę. Inaczej nie uda mu się pozbyć ze stanowiska dyrektora Jerzego Jaworskiego, miejskiego radnego i członka Platformy Obywatelskiej. Co prawda po wejściu w życie ustawy o pracownikach cywilnych mandat radnego już nie broni Jaworskiego przed zwolnieniem, ale wiek już tak. Jaworskiego bronią przepisy kodeksu pracy, które nie pozwalają zmienić warunków pracy i płacy pracownikowi, któremu pozostały mniej niż trzy lata do emerytury. Chyba, że firma zostanie zlikwidowana. Na korytarzach urzędu mówi się, że przekształcenie w inny podmiot to sposób na Jaworskiego, którego miałby zastąpić powołany niedawno na jego zastępcę Zdzisław Szwed z PiS i że przekształceń można byłoby uniknąć gdyby Jaworski sam zwolnił stołek. Jaworski nie chce komentować pogłosek i odsyła nas do rzecznika wojewody.
Ten twierdzi, że dla odwołania jednej osoby nikt nie robiłby przekształceń całej firmy.
– Przede wszystkim nie ma mowy o likwidacji jednostki, bo realizuje bardzo ważne zadania, ale są kierunki i sugestie wskazane m.in. przez Najwyższą Izbę Kontroli i audyty urzędu wojewódzkiego, które pokazują, że efektywniejsze zarządzanie daje włączenie Zarządu w struktury urzędu wojewódzkiego jako np. wydział urzędu.
Rzecznik mówi, że proces przekształceń ma być spokojny i potrwa do końca bieżącego roku. A rozpocznie się prawdopodobnie lada tydzień. Dokumenty są przygotowane. Czekają tylko na podpis wojewody. Pracownicy LZPG dostaną wypowiedzenia z pracy i urząd wojewódzki będzie zawierał z nimi nowe umowy. I tu jest najwięcej obaw. Czy ze wszystkimi?
– Celem przekształcenia nie jest generowanie oszczędności, więc nie chodzi o zmniejszenie liczby etatów – mówi R. Brzózka.
Ale rzecznik przyznaje, że przed zatrudnieniem będzie ocena przydatności i kompetencji pracowników. – W szczegóły nie chciałbym wchodzić, bo na to za wcześnie – mówi.
Obawę pracowników budzi też to czy centrala jednostki, która do tej pory mieściła się w Chełmie, nie zostanie zabrana do Lublina. Podobnie jak wielu instytucji w ostatnich latach. – Rozumiem, że każda zmiana rodzi obawy, ale nie zamierzamy przenosić centralnego ośrodka, który pozostanie w Chełmie i tam będzie główna siedziba dyrektora nowego wydziału – zapewnia Brzózka. (bf)

Komentarze