Radio, które wygrało z propagandą

Jest 14 lutego 1984 roku. W programie II TVP właśnie transmitowany jest pogrzeb Jurija Andropowa, sekretarza generalnego KC PZPR. Nad jego trumną przemawia działacz partyjny Konstantin Czernienko. Nagle zaczyna po Polsku piętnować represje wobec członków świdnickiego podziemia. Tak Radio „Solidarność” ze Świdnika stało się pierwszym „hakerem PRL-u”. To wydarzenie stało się kanwą do powstającego właśnie filmu.

 
W minionym tygodniu ekipa filmowa przyjechała do Świdnika. Zdjęcia trwały od środy. Reżyserem filmu pod roboczym tytułem „Hakerzy Solidarności – tu Radio Solidarność w wersji telewizyjnej” jest znany dokumentalista Grzegorz Linkowski. Na swoim koncie ma już kilka filmów dotyczących wydarzeń z historii Świdnika. Wyreżyserował choćby „Spacer z Dziennikiem” opowiadający o Świdnickich Spacerach, czy „Teczki”, w którym przedstawił historie inwigilowania świdnickiej Solidarności. Podczas kręcenia jednego z nich zrodził się pomysł na powstający właśnie dokument.
– Przy okazji pracy nad filmem o Świdnickich Spacerach pokazałem taką scenę z Henrykiem Gontarzem, który opowiedział, jak powstało Radio „Solidarność” – mówi Grzegorz Linkowski. – Sam ten fakt nie był niczym wyjątkowym, bo wówczas działało wiele niezależnych rozgłośni Radia „Solidarność”.
Reżysera bardzo mocno zaciekawiła za to historia włamania się radiowców ze Świdnika na pasma reżimowej Telewizji Polskiej.
– W tym czasie został skonstruowany nadajnik, który umożliwiał wejścia na pasmo foniczne TVP 2. Dzięki temu w reżimowych dziennikach telewizyjnych pojawiały się krótkie 2-3 minutowe informacje Radia „Solidarność”. Bardzo mnie to zainteresowało, bo tak na prawdę nikt nie mówił, że Lublin i Świdnik były tymi pierwszymi przełamującymi peerelowski monopol na informacje – tłumaczy Grzegorz Linkowski.
Działalność ta była wyjątkowo niebezpieczną, bo mogła grozić nawet karą śmierci za zdradę ojczyzny. Najsłynniejszą audycję w wersji telewizyjnej Radio „Solidarność” nadało 14 lutego 1984 roku. Dzięki zgraniu fonii z obrazem Konstantin Czernienko, działacz KC PZPR, na pogrzebie Jurija Andropowa po polsku piętnował szykanowanie świdnickiej Solidarności. To wydarzenie jeszcze mocniej rozwścieczyło ówczesne władze i zmobilizowało do rozpracowywania niezależnego radia.
W powstającym filmie pojawią się oczywiście świadkowie tej historii, twórcy Radia „Solidarność”. Nie zabraknie również materiałów archiwalnych.
– Bierzemy prawie wszystkich żyjących bohaterów tamtych czasów, ludzi, którzy to radio tworzyli. Jesteśmy już po wszystkich wywiadach. Będziemy korzystali także z materiałów archiwalnych. Mamy do nich dostęp, ponieważ naszym partnerem jest lubelski oddział Instytutu Pamięci Narodowej – mówi Grzegorz Linkowski.
Współproducentem jest również Telewizja Polska, która udostępnia swoje materiały archiwalne. W filmie usłyszymy także nieżyjącego już Henryk Gontarz, jeden ze współtwórców świdnickiego Radia „Solidarność”. Twórcy obrazu chcą również wykorzystać filmy kręcone przez lubelskiego kolejarza Mirosława Kasprzaka i oczywiście transmisję z pogrzebu Jurija Andropowa.
W tej chwili prace nad produkcją trwają. Ekipa jeszcze nie raz wróci do Świdnika.
– Próbujemy film przygotować na koniec sierpnia, początek września. Aczkolwiek mamy bardzo dużo materiałów i możemy się w tym terminie nie zmieścić, ale film na pewno będzie pokazywany jeszcze w tym roku w Telewizji Polskiej – mówi Jacek Tarasiuk, właściciel firmy Selected Pictures, która jest producentem filmu. – Mamy bardzo dużo ciekawych materiałów nakręconych z bohaterami. Niektórzy w ogóle nie mówili o swojej podziemnej działalności i teraz się dopiero odkrywają. Niektórzy są również skłóceni, bo część tych działaczy została złamana przez bezpiekę. Nie wszyscy chcą nam udzielić wywiadu, a szkoda. Chcemy tych ludzi przedstawić w pozytywnym świetle, nikogo nie zamierzamy oczerniać. Zależy nam, żeby wszystko przedstawić tak jak było. Każdy ma prawo do swojej historii. Chcemy ją uwiecznić dla przyszłości, dla Polski i dla Polaków.
Partnerem filmu jest również miasto Świdnik. Na ostatniej sesji radni podjęli decyzję o wsparciu produkcji kwotą 123 tys. zł.
– Dla nas niezwykle ważne jest to, że ten film będzie emitowany na antenie ogólnopolskiej – mówi Piotr Jankowski, naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej w świdnickim ratuszu – Nie sztuka zrobić film, którego nikt nie zobaczy. W tym przypadku mamy gwarancję, że dotrze on do wielu widzów. Istotne jest również to, że będziemy mogli go wykorzystywać podczas naszych uroczystości czy prezentować uczniom. (kal)

Komentarze