Radnemu tablet w głowie

Artur Juszczak daje przewodniczącemu rady miasta pod rozwagę zakup tabletów lub laptopów. Jego zdaniem, nadszedł czas na informatyzację rady.

– Prośba do przewodniczącego – mówił Juszczak na ostatniej sesji. – Należałoby się poważnie zastanowić nad możliwością zakupu tabletów lub laptopów dla radnych. Popatrzmy na inne rady, które nie są bogatsze, a mimo to zmierzają w kierunku przyszłościowym.
To nie była pierwsza interpelacja radnego z PSL w tej sprawie. Zdaniem Artura Juszczaka, miasto, kupując radnym urządzenia przenośne, zaoszczędziłoby na papierze i tonerach do drukarek. – Tylko na dzisiejszą sesję panie z biura rady miasta musiały przygotować całą stertę dokumentów – podkreślał Juszczak. – Urzędnicy tracą na to mnóstwo czasu. Część radnych już korzysta z własnych laptopów.

Zygmunt Gardziński zapewnił Juszczaka, że przeanalizuje raz jeszcze koszty zakupu papieru i tonera. Dodał również, że dokumenty muszą być też przygotowane w wersji papierowej. – Powrócimy do tematu, choć gdy wcześniej liczyliśmy wydatki, nie były one aż tak duże. Tablety czy laptopy na pewno byłyby o wiele droższe. Zresztą te urządzenia są coraz tańsze, każdy z nas może sobie taki sprzęt kupić – mówił Z. Gardziński.
Co prawda, to prawda. W końcu radni za pełnienie swoich obowiązków w radzie miasta dostają pieniądze i nic nie stoi na przeszkodzie, by jedną lub dwie diety przeznaczyli na zakup tabletu… (ptr)

Komentarze