Radny może, ale wątpliwości pozostają…

Jak informowaliśmy przed tygodniem Naczelny Sąd Administracyjny nakazał lubelskiemu ratuszowi ujawnić treść opinii prawnych sporządzanych na wniosek radnych. Ich upublicznienia domagała się Fundacja Wolności, by wyjaśnić m.in., czy radni mogą zasiadać w miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz prowadzić działalność gospodarczą, z której usług korzysta gmina.
Batalia o ujawnienie opinii trwała od 2014 roku. Fundacja Wolności krytykując obsadzanie przez prezydenta miejskiej komisji alkoholowej radnymi i wypłacanie im z tego tytułu wysokich diet, kwestionowała, czy w ogóle zasiadanie radnych w takiej komisji jest zgodne z prawem. Ratusz zapewniał, że tak, co miały potwierdzać prawnicze opinie w tej sprawie wydane na wniosek samych radnych. Fundacja wystąpiła więc o ujawnienie treści tych opinii. Urząd odmówił uzasadniając, że nie jest to informacja publiczna, bo radni nie sprawują władzy publicznej. Fundacja odwołała się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a ten przyznał jej rację. Miasto zaskarżyło jednak wyrok WSA do Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA skargę oddalił, ostatecznie potwierdzając, że ratusz ma ujawnić treść opinii prawnych sporządzonych na wniosek radnego w związku z wykonywaną przez niego funkcją, a celem, dla którego zostały opinie sporządzone, było zapewnienie prawidłowego funkcjonowania organu uchwałodawczego. – NSA potwierdził, że sprawowanie mandatu radnego należy do sfery zadań publicznych, więc ekspertyzy są informacją publiczną – mówi Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji.

Co mówią opinie?

Wykonując wyrok NSA, ratusz ujawnił opinie. O pierwszą z nich wystąpiła radna Marta Wcisło (w 2011 roku), chcąca ustalić, czy prowadzenie przez nią działalności gospodarczej nie koliduje z przepisami ustawy o samorządzie gminnym. Chodziło o wyjaśnienie, czy firma radnej może sprzedawać produkty dla przedszkola prowadzonego przez miasto Lublin. O wydanie drugiej opinii wystąpiła radna Beata Stepaniuk-Kuśmierzak (w 2013 r.), kierując do urzędowych prawników pytanie, czy radny może usprawiedliwić nieobecność na komisji stałej rady miasta, wykonywaniem obowiązków członka Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, co pośrednio miało też dać odpowiedź na pytanie, czy radny w ogóle może zasiadać w KRPA.

W opinii dotyczącej działalności gospodarczej radnej Wcisło czytamy, że sprzedaż przez firmę radnej produktów spożywczych do miejskiego przedszkola nie narusza zakazu wynikającego z ustawy o samorządzie gminnym. – Do takiego naruszenia mogłoby dochodzić, gdyby sprzedaż gminie odbywała się „w większym rozmiarze lub na korzystniejszych warunkach radnej niż przed objęciem mandatu” – czytamy w podsumowaniu uzasadnienia.
Również opinia wydana na wniosek radnej Stepaniuk-Kuśmierzak jest korzystna dla radnych. Radca prawny Wojciech Wójtowicz stwierdza w niej, że radni mogą zasiadać w komisji „alkoholowej”, choć zaznacza, że nie należy to do obowiązków związanych z wykonywaniem mandatu radnego, więc obecność na KRPA nie może usprawiedliwiać nieobecności na komisji stałej rady miasta i pobierania w takiej sytuacji diety.
– W naszej ocenie jest tu jednak oczywisty konflikt interesów. W KRPA radni wykonują zadania prezydenta, a później się z tego przed nim rozliczają, pobierając przy tym podwójne wynagrodzenie: i dietę radnego i dietę członka KRPA – ocenia Krzysztof Jakubowski. – A te drugie należą u nas do najwyższych w kraju, bo członkowie komisji alkoholowej pobierają po 1300 złotych miesięcznie, a jest ich aż 24, w tym sześciu radnych obecnej kadencji. BACH

Komentarze