Radziecki pilot, dzik w paśniku i ślady tumaka czyli „Zimowym Tropem” przez Chełmski Park Krajobrazowy

Zespół Lubelskich Parków Krajobrazowych – Ośrodek Edukacyjno-Muzealny w Brzeźnie i Koło Łowieckie nr 23 „Szarak” w Chełmie ponownie zorganizowały zajęcia terenowe „Zimowym Tropem”. W zajęciach uczestniczyli gimnazjaliści z Zespołu Szkół w Rudzie-Hucie pod opieką Barbary Gałus i Agnieszki Lewak.

Podczas zwiedzania grupa natknęła się na młodego dzika, który skrył się w zagłębieniu pod magazyno-paśnikiem. Ten dość niecodzienny widok był dużym zaskoczeniem nie tylko dla dzieci, których większa część po raz pierwszy widziała dzika, ale i dla doświadczonych myśliwych.

Sam przejazd Lasami Czułczyckimi zaprzęgniętą do ciągnika myśliwską podwodą był niemałą atrakcją dla uczestników. Droga biegła z Poczekajki, gdzie obok starej gajówki wjeżdża się na teren Chełmskiego Parku Krajobrazowego. Wielką zaletą takiego transportu jest świetna widoczność dla każdego z pasażerów. Uczestnicy zajęć, jadąc, mogli zobaczyć wolierę adaptacyjną dla zajęcy na obrzeżach lasu, krążące wokół myszołowy, a głębiej w lesie symboliczną mogiłę – miejsce śmierci radzieckiego pilota, który pod koniec II wojny światowej został zestrzelony nad tymi lasami. Niemal w samym środku tego pokaźnego kompleksu leśnego zlokalizowany jest zespół urządzeń łowieckich służących dokarmianiu zwierzyny: magazyno-paśnik, lizawki a także zadaszenie, pod którym wysypuje się karmę. To tutaj przedstawiciele Koła Łowieckiego i Parków Krajobrazowych oficjalnie powitali młodzież. Uczestnicy zajęć na samym początku zostali oprowadzeni przez myśliwych po urządzeniach łowieckich wyjaśniając ich funkcje. Rozpoczęły się warsztaty z rozpoznawania tropów zwierząt. Młodzież zaopatrzona w „Poradniki młodego tropiciela” podążyła w ślad za sarnami, dzikami i jeleniami. Pod okiem pracowników Parków i myśliwych, którzy służyli radą i dzielili się swoją wiedzą, młodzież wertowała strony poradnika i porównywała z tropami odbitymi na śniegu. Największą jednak satysfakcję mieli uczniowie z rozpoznania tajemniczych tropów o dziwnym układzie, które okazały się być śladami kuny leśnej, czyli tumaka. Na zakończenie uczestnicy mogli ogrzać się przy ognisku i posilić kiełbasą ufundowaną przez Koło Łowieckie. Paweł Łapiński

Łowy na drapieżniki w ChTPM

W dniach 11-12 lutego odbyły się okręgowe łowy na drapieżnika, na terenach dzierżawionych przez Koło Łowieckie nr 22 – Chełmskie Towarzystwo Prawidłowego Myślistwa. Oto relacja:
Pierwszego dnia, w sobotę, spotkaliśmy się o godzinie 8 rano, w bazie kolegi Sławka Czyża w Kamieniu. Mimo planów polowania wszystkich obwodach, prowadzący wybrał do opolowania obwód łowiecki nr 186. I słusznie. W miotach strzelano do lisa wielokrotnie, padały podwójne strzały, jednak… niecelne. Na pokocie spoczął jeden lis, pozyskany przez kolegę Mariusza. Poza tym widziano bardzo dużo zajęcy, w jednym miocie było ich około 20, w kolejnym około 10. Widoczne były też bażanty, w liczbie około 10 sztuk. To dobrze, świadczy to o rosnącej liczbie tej zwierzyny na naszych terenach. Dnia następnego, w niedzielę, również u kolegi Sławka spotkała się kolejna grupa kolegów. Opolowano obwód nr 186 oraz nr 204. Tym razem mimo starań prowadzącego, nie upolowano żadnego drapieżnika. Podczas całego dnia widziany był zaledwie jeden lis, który uszedł z życiem. Całe polowanie odbyło się bez żadnego strzału. Pozostaje nam liczyć na to, że populacja drapieżników na wspomnianych obwodach nie jest duża. Zapraszamy wszystkich kolegów na kolejne łowy w następnym sezonie polowań zbiorowych. Marcin Madejski

Ostatnia zbiorówka w sezonie

Sezon polowań zbiorowych 2016/2017 KŁ nr 22 ChTMP rozpoczynało w październiku, polując w obwodzie 204. W tym też obwodzie zakończyło sezon, dnia 19 lutego. Przedstawiamy relację:
Zbiórka tradycyjnie przy szkole w Wólce Leszczańskiej, o godzinie 8 rano. Prowadzący polowanie Mariusz Mioduchowski, przypomniał zasady bezpieczeństwa. Dziś polujemy, w siedem strzelb, na lisy, kuny, jenoty oraz bażanty. Po odprawie, ruszyliśmy w pole. Wszyscy mieli nadzieję, że spotkamy tego dnia dużo bażantów. I tak też było. Już po dwóch miotach, w okolicach cmentarza w Turowcu, na rozkładzie znajdował się lis Józia oraz kilka pięknych bażantów. Kolejne mioty utwierdziły nas w przekonaniu, że na terenie obwodu łowieckiego nr 204 bażanta nie brakuje. Lisy natomiast widziano tylko dwa, z czego jeden „wszedł w posiadanie’’ kol. Józia. Zresztą kolega został też królem polowania, pozyskując jeszcze i koguta bażanta. W sumie padło 8 sztuk, najwięcej, 5 strzelił prowadzący. Po jednym jeszcze Tomek i Rafał. Po śniadaniu, które tradycyjnie, przy ognisku zjedliśmy w Lesie Alojzowskim, zrobiliśmy jeszcze dwa mioty. I tak około godziny 14 polowanie, jak i cały sezon zbiorówek, uznane zostało za zakończone. Do zobaczenia, w następnym sezonie polowań zbiorowych! Darz Bór! Marcin Madejski

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułSidła na kłusowników
Następny artykułKonkurs budzi emocje