Ratusz czeka na rozprawę

Ratusz czeka na wyznaczenie przez Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie terminu rozprawy o umorzenie opłat za dokonaną przed laty wycinkę drzew w Kumowej Dolinie. Chodzi o ponad pół miliona złotych.

 

Trzy lata temu, miasto, mając zgodę Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie, wycięło hektarowy lasek w Kumowej Dolinie. Miało to umożliwić ówczesnym dzierżawcom rozbudowę stoku narciarskiego. Za wycinkę Lasy Państwowe naliczyły bardzo wysokie opłaty. Należności główne to 557 tys. zł. Do tego 35 tys. zł jednorazowej opłaty za przedwczesny wyrąb drzew oraz opłaty roczne w wysokości 10 proc. od należności głównej, które ratusz musi płacić przez 10 lat. W sumie ok. 1,2 mln zł. Chełmscy urzędnicy wystąpili o umorzenie opłat. Przepisy dopuszczają taką możliwość, gdy wycinka dokonywana jest na powierzchni poniżej 1 ha, przeznaczonej na realizację celu interesu publicznego. Regionalny Dyrektor Lasów Państwowych w Lublinie należności nie umorzył, bo inaczej niż chełmscy urzędnicy interpretował słowo „kultura”, występujące w ustawie o ochronie gruntów rolnych i leśnych. Według pracowników chełmskiego ratusza pojęcie kultura mieści w sobie także kulturę fizyczną, na którą przeznaczono odlesioną działkę. Regionalny Dyrektor Lasów Państwowych był innego zdania, powołując się m.in. na ustawę o podatku dochodowym, która odróżnia kulturę od kultury fizycznej. Miasto odwołało się do Generalnego Dyrektora Lasów Państwowych. Ten utrzymał jednak w mocy decyzję pierwszej instancji. Chełmscy urzędnicy postanowili wyczerpać całą ścieżkę odwoławczą. Odwołali się do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sprawa wciąż się toczy.
– Czekamy na wyznaczenie terminu sprawy – mówi Ryszard Poniatowski, dyrektor Wydziału Geodezji, Kartografii i Mienia Komunalnego UM Chełm. – Płacimy raty po 56 tys. zł rocznie, a staramy się o umorzenie należności głównej w wysokości prawie 560 tysięcy. Stoimy na stanowisku, że ulga nam się należała a kultura fizyczna mieści się w pojęciu kultura. Zobaczymy, jaką sąd podejmie decyzję w tej sprawie. Tak czy inaczej cała procedura opłacała się. Mamy teraz do dyspozycji piękny teren w Kumowej Dolinie, który zamierzamy wykorzystać na cele rekreacyjne.
Miasto nie musi płacić należności głównych Lasom Państwowym, dopóki nie zapadnie ostateczna decyzja sądu w tej sprawie. (mo)

Komentarze