Reakcja natychmiastowa, efekt gorszy

Widok jak z filmów Barei ukazał się oczom mieszkańców Kosynia (gm. Wola Uhruska) kilkanaście dni temu. Pokrytą lodem drogą w tej miejscowości jechał dostawczak włodawskich drogowców, który ciągnął przyczepkę. Na przyczepce siedział pracownik ZDP i małą łopatką sypał sól na drogę. Uwagi mieszkańców nie uszło, że był bez czapki i panujący tego dnia mróz mocno dawał mu się we znaki.

O interwencję w sprawie śliskiej szosy powiatowej na odcinku od Kosynia do Stulna władze gminy Wola Uhruska poprosił tamtejszy radny – Zdzisław Dąbrowski. Na reakcję ZDP we Włodawie długo czekać nie trzeba było. Zaraz po zawiadomieniu na drodze pojawił się dostawczak z przyczepką pełną mieszanki do posypywania dróg. Niestety, przyczepka nie była wyposażona w automatyczny system rozsypujący, więc jego rolę przejął pracownik ZDP, który małą łopatką sypał sól. Jak łatwo się domyśleć, nie był ani tak skuteczny, ani dokładny jak profesjonalna maszyna. – W efekcie sól tam, gdzie została nasypana, wyżarła lód do asfaltu i teraz nawierzchnia jest jeszcze gorsza, bo stała się straszliwie nierówna – mówi Dąbrowski. – Nie widziałem całej akcji, ale z opowiadań mieszkańców wyglądało to naprawdę niepoważnie – dodaje radny. (bm)

Komentarze