Ręce w górę, głowy w dół

Wójt i ośmioro radnych sprawili, że od sierpnia podatek śmieciowy dla znakomitej większości mieszkańców gminy Wola Uhruska będzie większy aż o 2 zł i wyniesie 8,50 zł za miesiąc. To najwyższa opłata nie tylko w powiecie włodawskim, ale i jedna z najwyższych w całym województwie, choć gmina należy do najbiedniejszych samorządów regionu. Co ciekawe, podwyżka nie dotyczy rodzin przynajmniej 4-osobowych.
Na ubiegłotygodniowej (29 czerwca) sesji radni Eugenia Pręciuk, Zdzisław Dąbrowski, Maria Haciuk, Alfred Misztalski, Antoni Linde, Tadeusz Niewiadomski, Stanisław Typiak i Marek Kuszneruk poparli projekt wójta Jana Łukasika, który zakłada drastyczną podwyżkę tzw. podatku śmieciowego. Teraz gmina stała się takim miejscem na administracyjnej mapie Lubelszczyzny, gdzie opłata za wywóz odpadów jest jedną z najwyższych w całym regionie. Dotychczas opłata ta wynosiła przy odpadach segregowanych 6,50 zł za osobę miesięcznie. Dzięki wyżej wymienionym radnym w życie wejdą nowe, zróżnicowane stawki. Już od sierpnia ogromna większość, bo aż 2353 mieszkańców gminy za wywóz śmieci segregowanych zapłaci 8,50 zł za osobę miesięcznie. Pozostałych 680 mieszkańców wójt w swoim projekcie potraktował już o wiele łagodniej. W grupie tej znalazły się gospodarstwa domowe, w których mieszkają 4 i więcej osób. Oni za identyczną usługę zapłacą dokładnie tyle samo, ile dotychczas, czyli 6,50 zł.
Głosowanie w tej sprawie poprzedziła długa dyskusja, w której głos zabierali przede wszystkim radni z opozycji. – Nie jestem przekonany co do pomysłu o różnicowaniu stawek. Według mnie rodziny większe, a więc tzw. 500 plus, plus, plus dzięki tym pieniądzom stać na zapłacenie takich stawek, jakie mają pozostali mieszkańcy – mówił Mariusz Karpowicz. Poparł go Tadeusz Pawłowski, który stwierdził, że pomysł podziału gminy na „biednych” i „bogatych” pojawił się jeszcze, zanim rząd wprowadził program 500 plus. Marian Łubkowski zauważył, że po podwyżce gmina Wola Uhruska będzie „w czubie” listy samorządów z najwyższym podatkiem śmieciowym. Niestety, ich argumenty nie trafiły do radnych z obozu wójta Łukasika. W głosowaniu ośmioro z nich podniosło ręce za projektem wójta, choć każdy miał przy tym nisko spuszczoną głowę. I nic w tym dziwnego, bo przynajmniej kilkoro z nich głosowało nie tylko przeciwko woli mieszkańców, ale i własnemu sumieniu. Przeciw podwyżce byli: Teresa Kościuk, Beata Kuczyńska-Jurek, Tadeusz Pawłowski, Leszek Łubkowski, Marta Malewicz i Marian Łubkowski. Mariusz Karpowicz wstrzymał się od głosu.
Eugenia Pręciuk zapytana po sesji, dlaczego opowiedziała się za podwyżką z rozbrajającą szczerością przyznała: – Przecież gdybym zagłosowała przeciw i tak niczego by to nie zmieniło. Dzięki takiej decyzji nie podpadła wójtowi, choć mieszkańcy jej rodzinnego Siedliszcza zapewniają, że decyzji swojej przedstawicielki w radzie na pewno nie zapomną. (bm)

Komentarze