Remis, który nikogo nie cieszy

SAWENA SAWIN – BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA 3:3 (1:0)
1:0 – Paszkowski (12), 2:0 – Paszkowski (48), 2:1 – Arkadiusz Kister (75), 2:2 – Arkadiusz Kister (80 wolny), 3:2 – Wachulski (88), 3:3 – D. Jopek (90+3).
SAWENA: R. Jaglewicz – Łabędzki, Czmielewski, Łubkowski, Krawczyński, Paszkowski, Szuszcz, Maliszewski (90 Dmitruk), Kozina (90 Kolanowski), Wachulski, Teter (75 Dyczkowski). Trener – Marek Tarnowski.
BRAT: Pypa – M. Kociuba, D. Jopek, Malinowski, M. Szadura (70 Korszun), K. Szadura (85 Ćwirta), K. Jopek, P. Szadura, Garbacz (46 Brudnik), Lubaś (80 Urbański), P. Szadura. Trener – Andrzej Krawiec.
Sędziowali: Walczuk oraz Muła i Marciniak.
Dla obu drużyn było to bardzo ważne starcie. Po zwycięstwie nad SPS Eko Różanka, piłkarze Brata liczyli na trzy punkty w meczu z Saweną. – I choć przegrywaliśmy dziś już nawet 0:2 to mogliśmy to spotkanie spokojnie wygrać. Po prostu sami sprezentowaliśmy gospodarzom dwie bramki – mówi Andrzej Krawiec, trener zespołu z Siennicy Nadolnej. Sawena w I połowie grała niezłe zawody. Już w 12 min. Kozina kiwnął dwóch obrońców gości i wyłożył piłkę do wbiegającego w pole karne Paszkowskiego, który mocnym strzałem pokonał Pypę. W 48 min. jeden z obrońców Brata źle wybił piłkę, dopadł do niej Paszkowski i zrobiło się 2:0. Wtedy w końcu skutecznie zaczęli grać goście. Bohaterem Brata, tak jak w starciu z Eko Różanką, został Arkadiusz Kister. Znów zdobył piękną bramkę z rzutu wolnego, znów skutecznie zakończył akcję swojego zespołu strzałem z 16 metra. – Kiedy już udało się nam wyrównać, straciliśmy kolejnego głupiego gola i znów przegrywaliśmy. Na szczęście moi zawodnicy do końca grali ambitnie – zauważa Krawiec. Była 90 min. Gospodarze starali się utrzymać piłkę, grać na czas, dokonali zmiany dwóch zawodników. Brat jednak po raz kolejny zaatakował. – W zamieszaniu podbramkowym do piłki dopadł Dawid Jopek, który z bliska doprowadził do remisu. Bądźmy jednak szczerzy. Ani nas, ani Saweny remis nie satysfakcjonuje – ocenia trener Brata. – Niestety, niektórym zawodnikom zabrakło w końcówce sił i dlatego nie udało się nam dowieźć zwycięstwa do końca – podsumował mecz Wojciech Adamowicz z Saweny. (kg)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPowraca Opole 80!
Następny artykułRejowiec na „piątkę”