Remontowa blokada

Dzieci z Łopiennika Dolnego Kolonii nie pojechały we wtorek na lekcje, bo autobus, nie był wstanie do nich dotrzeć. – Trwa przebudowa drogi i drogowcy zasypali ją tonami żwiru. Przynajmniej jeden pas powinni zostawić przejezdny. Jeśli dojdzie do jakiejś tragedii, to nawet karetka do nas nie dojedzie – komentują mieszkańcy.

 

Jakiś czas temu gmina Łopiennik Górny ogłosiła sukces: przy współudziale pieniędzy z budżetu państwa dojdzie do rozbudowy drogi gminnej w Łopienniku Dolnym Kolonii. Koszty inwestycji, która obejmie ponad 3-kilometrowy odcinek szosy, to 1,6 mln zł. Przetarg na wykonanie inwestycji wygrała firma PBI Infrastruktura S.A. z Kraśnika. – Prace rozpoczęły się ponad dwa tygodnie temu – opowiada nam mieszkaniec Łopiennika Dolnego Kolonii. – Wszystko było w porządku do ubiegłego poniedziałku. Przynajmniej jeden pas drogi był cały czas przejezdny. Nagle to się zmieniło. Właśnie w poniedziałek w ogóle nie dało się przez nią przejechać, bo po obu stronach pojawiły się wielkie kopce żwiru. By dotrzeć do domu, musiałem jechać polami. Jakoś się udało, bo było sucho – opowiada. Mężczyzna zauważa, że takie wykonywanie inwestycji to skandal. – A co będzie, jeśli dojdzie do pożaru, czy ktoś dostanie ataku serca? Jak straż pożarna czy pogotowie mają się dostać do naszej miejscowości? – zastanawia się. Doszło do tego, że we wtorek dzieci z Łopiennika Dolnego Kolonii nie dojechały do szkoły w Łopienniku Nadrzecznym, bo autobus nie był wstanie po nie dotrzeć. – Ktoś z rodziców zadzwonił do urzędu gminy ze skargą i dopiero wtedy sytuacja nieco się zmieniła. Na razie w dzień droga jest nadal nieprzejezdna, ale wieczorem drogowcy częściowo ją otwierają. Tylko czy to rozwiązuje problem? – podsumowuje mężczyzna. (kg)

Komentarze