W sejmie o przejściu kolejowym w Orchówku

(6 czerwca) Parlamentarny Zespół ds. Utworzenia Przejścia Granicznego w Powiecie Włodawskim po raz drugi spotkał się na swoim posiedzeniu. Tym razem do sejmu, poza samorządowcami, przybyło aż… dwóch parlamentarzystów – Jarosław Sachajko z Kukiz‘15 i Genowefa Tokarska z PSL. Mówiono głównie o planach przejścia kolejowego w Orchówku, którego koszt w sumie – łącznie z elektryfikacją i budową szerokich torów – to ok. 500 mln zł lub nawet dwukrotnie więcej. Zatem można zapomnieć.

Aby powstało kolejowe przejście polsko-białoruskie w Orchówku, potrzebne są nie tylko ogromne nakłady na inwestycje po stronie polskiej. Linia szerokotorowa Chełm – Orchówek oraz most na Bugu to nie wszystko. Po stronie białoruskiej konieczna jest budowa 1,5-kilometrowego odcinka toru do planowanego przejścia.
Zdaniem przedstawicieli Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa koszt budowy przejścia i całej infrastruktury jest gigantyczny. W wersji ubogiej to ponad 300 mln zł, a w wersji „mniej optymistycznej” – ponad 500 mln zł lub nawet dwukrotnie więcej. Ponadto – ich zdaniem – strona białoruska jest mało zainteresowana tą inwestycją.
– To jest straszenie kwotami – mówił Józef Górny, zastępca prezydenta Chełma. – Przy kalkulacjach nie można się mylić o 100 procent. Najważniejsze, aby wybudować most i infrastrukturę przejścia granicznego, a następnie wybudować szeroki tor z Włodawy (Orchówka) do Chełma. Korzyści społecznych i gospodarczych z utworzenia tego przejścia byłoby bardzo wiele. Gdyby udało się połączyć białoruski i polski system poprzez ten most w Orchówku i połączyć to szerokim torem z Zawadą, to tworzy się szerokotorowy szlak od Helsinek aż do Huty Katowice. To jest ponad 1000 kilometrów i tym szlakiem być może zainteresowane by były inne państwa, zwłaszcza leżące na południu.
– Do Włodawy prowadzi jedna droga krajowa, która kończy się szlabanem – dodawał Tadeusz Sawicki, wójt gminy Włodawa. – Mamy w powiecie jedną z najwyższych stóp bezrobocia. Jeśli nie stworzymy szans, to młodzi ludzie na stałe odejdą stąd, często za granicę.
– Kwoty nie są aż tak wielkie, bowiem niejednokrotnie pojawiają się wyższe sumy na projekty infrastrukturalne – mówił Andrzej Romańczuk, starosta włodawski. – Budowa tego przejścia da szansę na rozwój całego regionu. Z tej inwestycji powstanie wiele nowych miejsc pracy, ożywi ona całą ścianę wschodnią i pozwoli na znacznie szybszy rozwój.
Starosta pytał również czy rządowa strona polska zgłaszała się do swoich partnerów po stronie białoruskiej. Z kolei burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński dopytywał czy PKP uznaję tę inwestycję za trafioną i czy może być ona rentowna.
W odpowiedzi usłyszeli, że rozmowy z Białorusinami na pewno już trwają i trwać będą. Takie spotkanie było m.in. w marcu br., a wcześniej odbywały się przed 2016 rokiem. Analizy ekonomicznej tej inwestycji ministerstwo jeszcze nie ma.
– Premier Morawiecki wie, że w powiecie włodawskim jest bardzo duże bezrobocie – dodał prowadzący spotkanie poseł Jarosław Sachajko. I to zabrzmiało optymistycznie.
Następne posiedzenie za miesiąc. (pk)