Solidarność powinna łączyć…

37. rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych przebiegła w Lublinie pod znakiem patriotycznych, ale i emocjonalnych wystąpień.


Obchody odbyły się w czwartkowe popołudnie przy Pomniku Wdzięczności.
O tym, że solidarnościowa fala rozlała się na Polskę właśnie po lubelskich i świdnickich strajkach, przypomniał Krzysztof Choina, zastępca przewodniczącego Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ „Solidarność”. – To na Lubelszczyźnie podpisano pierwsze porozumienia, które uruchomiły lawinę szerszych protestów na cały kraj. Rozniosły się one później na inne ośrodki przemysłowe: Śląsk czy Wybrzeże. Dziś postulaty z porozumień gdańskich brzmią nieco anachronicznie, niemniej wówczas było to marzenie ludzi dążących do wolnej Polski.
W imieniu związków przewodniczący Choina wspominał też, że walka o poszanowanie praw pracowniczych jest dziś równie trudna jak niegdyś. – Liczę, że rewolucja „S” zostanie doprowadzona do końca – dodał.
– Nie ma wątpliwości, że bez tego ruchu, 10-milionowej „Solidarności”, nie byłoby wolnej Polski od tylu lat – przemawiał z kolei wojewoda lubelski Przemysław Czarnek. Zaznaczył również, że szlachetne ideały solidarności i wolności bywają dziś mocno nadużywane. – To także odpowiedzialność, nie bezgraniczna wolność, nie zgoda na antyludzkie zachowania.
– Ta historia powinna łączyć Polaków, nie dzielić. Pochylamy się w refleksji nad tymi wydarzeniami, również dramatycznymi chwilami stanu wojennego – dodał prezydent Lublina, Krzysztof Żuk.
Pod pomnikiem robotnika w kajdanach delegacje uroczyście składały wieńce. W uroczystości wzięło udział ponad 20 reprezentacji związkowych ze sztandarami. Tego samego dnia, o godz. 18.30, kwiatami upamiętniono męczeństwo księdza Jerzego Popiełuszki. Miało to miejsce pod jego pomnikiem przy ul. Królewskiej 9 (na zdjęciu). BCH

Komentarze