Spółdzielca coraz lepszy

1:0 – Lechowski (30), 1:1 – D. Mazurek (35 karny), 2:1 – Hawerczuk (88).SPÓŁDZIELCA: Bielecki – Braniewski, Jędruszak, Droń, D. Osoba (90 Sas), Lechowski (88 Borek), Sidorowski, Cejman (80 A. Osoba), D. Orłowski, Hawerczuk, Żukowski. Tomasz Bielecki.
TATRAN: Solecki – S. Stasiuk, A. Stasiuk, Błaszczak, Soczyński (75 Rapa), M. Sawczuk (46 A. Barzał), K. Mazurek, D. Mazurek, P. Mazurek (85 Fedak), Suduł, Tymicki. Trener – Mirosław Berbeć.
Sędziowali: Walczuk oraz Wójcik i Staniuk.
Mecz walki obejrzeli kibice w Siedliszczu. – Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, na początku nawet trochę przeważaliśmy, ale paradoksalnie właśnie wtedy straciliśmy gola – relacjonuje Lucjan Fedak, prezes Tatranu. W 30 min. Cejman wykazał się doskonałym przeglądem pola, wypuścił w tzw. uliczkę Lechowskiego, a ten silnym strzałem z 16 m pokonał Soleckiego. Gospodarze krótko cieszyli się z prowadzenia, już pięć minut później z karnego wyrównał Daniel Mazurek. Po przerwie gospodarze przeważali i zasłużenie zdobyli trzy punkty. – Na listę strzelców powinni się jeszcze wpisać Iwaniuk, Damian Osoba i drugi raz Lechowski. Naprawdę graliśmy po zmianie stron bardzo dobrze, mogliśmy wygrać jeszcze wyżej. Cieszy mnie fakt, że widać postęp w zespole, z meczu na mecz lepiej to wygląda i z optymizmem patrzymy w przyszłość – mówi z kolei Zbigniew Droń, prezes Spółdzielcy. W samej końcówce Tatran mógł wyrównać, ale Tymicki nie wykorzystał doskonałej sytuacji. – Szkoda, choć trzeba przyznać, że z przebiegu meczu, zwłaszcza z jego drugiej połowy gospodarze zasłużyli na wygraną – podsumowuje Fedak.

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułKlinkiernia odżyje!
Następny artykułWesoła lokomotywa