Spółdzielca „wyciął” numer!

0:1 – Lechowski (50).
UNIA: Wikło – Bureć, Stepaniuk, Szwiec, Sekulski (55 Cymborski), Tukiendorf, Zdybel, Kołodziejczyk, Oleszczuk (65 Rondoś), Jabłoński, Łukaszewski. Trener – Waldemar Kogut.
SPÓŁDZIELCA: Kasprzak – K. Mroczek, Braniewski, Jędruszak, A. Osoba, Borek, Sidorowski, Hawerczuk (80 Muzyka), Cejman (75 Dziewulski), D. Osoba, Lechowski (87 Wójcik). Trener – Tomasz Bielecki.
Sędziowali: Klecha oraz Muła i Misztal.
Po wysokim zwycięstwie z Bratem w Siennicy Nadolnej wydawało się, że białopolska Unia powinna bez problemów poradzić sobie także ze Spółdzielcą Siedliszcze, tym bardziej, że to podopieczni Waldemara Koguta byli gospodarzami spotkania. Boisko brutalnie zweryfikowało oczekiwania kibiców gospodarzy. – Niestety zagraliśmy bardzo słabe spotkanie, jakby życie z nas uleciało – mówi Jan Ostrowski, prezes Unii. – Co prawda stwarzaliśmy sobie bramkowe sytuacje, ale znów brakowało nam skuteczności. Swoje szanse zmarnowali np. Jabłoński, czy Szczepaniuk – dodaje. Ostrowski chwali piłkarzy drużyny przeciwnej. – Spółdzielca zagrał ambitnie i bardzo mądrze, a my biliśmy głową w mur – komentuje. Dla zespołu z Siedliszcza poniedziałkowe zwycięstwo jest bezcenne. Dzięki niemu beniaminek ma już sporą przewagę nad ostatnimi w tabeli – Bratem i Pławanicami Kamień. – Unia nie grała źle, ale nie miała dziś szczęścia pod naszą bramką – przyznaje Damian Osoba, piłkarz Spółdzielcy. – Poza tym między naszymi słupkami dobrze spisywał się Kasprzak – chwali kolegę z drużyny. Jedyna bramka padła po rzucie wolnym bitym przez zawodników Spółdzielcy ze środka boiska. Damian Osoba zagrał do Artura Hawerczuka, ten zauważył wychodzącego na czystą pozycję Łukasza Lechowskiego i napastnik z Siedliszcza silnym strzałem pokonał Tomasza Wikło. Spółdzielca wygrał na wiosnę już trzy mecze i jest coraz bliższy utrzymania w okręgówce. (kg)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPrzebudzenie Saweny
Następny artykułWygrała tylko Granica