Czy stażyści mogą nosić sztandar powiatu?

Kto ma nosić sztandar powiatu włodawskiego i podczas jakich uroczystości – to był główny punkt sporu części radnych podczas dyskusji na ostatniej sesji. Dyskusję wywołał radny Wiesław Holaczuk, nazywając wstydem fakt, że brakowało pocztu sztandarowego powiatu podczas uroczystości rocznicy zbrodni katyńskiej i 1050. chrztu Polski.

Oburzony nieobecnością pocztu sztandarowego powiatu był nie tylko W. Holaczuk, ale i jego kolega klubowy (PiS) – Mariusz Zańko. – Organizacja pocztów sztandarowych jest bardzo trudna. Ważne jest to, aby sztandar powiatu na różnych uroczystościach był. I czy to są radni, czy pracownicy starostwa, czy nawet stażyści, to nikogo to nie bolało – mówił. Zarzucił wicestaroście Adamowi Panasiukowi, że to jego upór i „wymysł”, aby sztandar powiatu był niesiony tylko przez radnych i podczas dwóch uroczystości: 3 maja i 11 listopada, spowodował takie efekty. Wtórował mu W. Holaczuk, mówiąc: – Powiat to też pracownicy starostwa, bo przecież np. w wojsku sztandar noszą nie tylko dowódcy. Przez wiele lat pracownicy starostwa stali w poczcie i nie było żadnego problemu.
– Udział w poczcie sztandarowym to powód do dumy i zaszczyt dla każdego radnego. Ja nigdy nie odmawiam udziału w poczcie. Nie chcę jednak stać ze stażystami – mówił Tadeusz Rudko.
Zdaniem urzędników, kłopoty ze znalezieniem „chętnych” do pocztu sztandarowego były od zawsze. Od zawsze istniał także problem ze znalezieniem „chętnych” radnych do tego pocztu. Często jedynymi „chętnymi” byli stażyści.
Wicestarosta A. Panasiuk stwierdził, że problemu nie ma podczas uroczystości 3 maja i 11 listopada. – Kłopoty są z innymi uroczystościami i nie wiem, czy niemal przymusowe wysyłanie stażystów do pocztu sztandarowego jest zgodne z prawem. Na pewno udział powinien być zaszczytem, nie zaś przymusem.
Nieoczekiwanym efektem tej dyskusji był fakt skompletowania pocztu sztandarowego powiatu na stałe w składzie: Tadeusz Rudko, Edward Łągwa i Marian Kupisz.
(gd)

Komentarze