Strach przed Egiptem

Chełmianie nie wyjeżdżają już tak chętnie na wakacje do Egiptu, Tunezji czy Turcji. Hitem są podróże do Grecji i Hiszpanii. Jest nowy trend: rodzice i ich nastoletnie dzieci wypoczywają na osobnych wycieczkach.

Był czas, kiedy Egipt, Tunezja i Turcja były ulubionymi kierunkami podróży chełmian. Pracownicy chełmskich biur podróży mówią, że niektóre rodziny były tak zafascynowane Egiptem, że jeździły tam kilka lat z rzędu. Miały swój ulubiony hotel, a zmieniały tylko kurorty. Zagrożenia terrorystyczne i inne niebezpieczne sytuacje z ostatnich miesięcy, a także ostrzeżenia Ministerstwa Spraw Zagranicznych powodują, że zainteresowanie wyjazdami w tamte rejony spadło. Ostatnio było jednak kilku chełmian, którzy wyjechali do Marsa Alam (kurortu, w którym przebywała zmarła niedawno w niewyjaśnionych okolicznościach 27-letnia wrocławianka).
– Mamy klientów zainteresowanych wyjazdami do Egiptu, ale z uwagi na bezpieczeństwo wykupują je na tydzień przed wylotem – mówi Krystyna Łuczka, właścicielka Biura Podróży „Krystyna” w Chełmie. – Ministerstwo nie zachęca, ale też nie zabrania wyjazdów do Egiptu. Najbezpieczniejszy kurort to Marsa Alam. Trzeba jednak wszędzie zachować ostrożność. Radzimy nie oddalać od hotelu, nie zawierać przypadkowych znajomości. Jeśli chodzi o Turcję też zainteresowanie jest słabe. Za to wielką popularnością cieszą się Hiszpania, Wyspy Kanaryjskie, Grecja, Chorwacja i Czarnogóra.
Zdaniem Luizy Grzeluk z BTH Tur-Travel w Chełmie w obecnej sytuacji międzynarodowej niebezpieczne sytuacje mogą wydarzyć się zarówno we Francji, jak i w Egipcie.
– Teraz prawdziwym hitem wśród chełmian są wyspy greckie – mówi Grzeluk. – Chełmianie uwielbiają też podróże do Chorwacji, gdzie często jadą własnym samochodem, a nie lecą samolotem. W dalszej kolejności są Hiszpania, Bułgaria, Portugalia, Maroko. Wielu klientów wybiera opcję „7 na 7”, czyli siedem dni zwiedzania, a potem tyle samo wypoczynku w hotelu. Często wykupują też samo zakwaterowanie bez wyżywienia, bo wolą poznawać regionalne smaki na własną rękę w miejscowych restauracjach. Coraz częściej zdarza się, że rodzice jadą na wakacje bez nastoletnich dzieci. Dla pociech wykupują w tym samym czasie obozy młodzieżowe w Polsce, ale też w Hiszpanii, Bułgarii, Chorwacji czy Grecji.
– Nasi klienci częściej wybierają ciepłe kraje, o wycieczki w kraju pytają rzadziej – również ze względu na kapryśną pogodę – mówi Luiza Grzeluk. – Dla tych, którzy mają sentyment do polskiego morza mamy świetną ofertę w Grecji. Urządzana jest tam tzw. strefa polska – rezydenci zajmują się gośćmi, organizowane są różnego rodzaju imprezy. Polacy bawią się z Polakami, jest ciepłe morze i ceny porównywalne z tymi nad polskim morzem. Z lotniska w Świdniku można też polecieć na Kretę i do Bułgarii. W sprzedaży mamy też wycieczki na Cypr Północny i Południowy.
Jeśli ktoś chce zarezerwować podróż na lipiec czy sierpień powinien zrobić to już teraz. Potem ceny mogą być wyższe.
Grzeluk podaje przykładowe koszty wycieczek (za osobę) w miesiącach czerwiec – sierpień: Grecja od 1100 zł, Wyspy Kanaryjskie od 2100 zł, Czarnogóra od 1270 zł, Bułgaria od 1280 zł; Chorwacja – tygodniowy pobyt bez wyżywienia w apartamentowcu w Dalmacji Północnej, z własnym dojazdem, od 1 lipca za cztery osoby – 2380 zł.
Biuro Podróży Lider Tour w Chełmie specjalizuje się w organizacji głównie wycieczek szkolnych i obozów młodzieżowych w Polsce.
– Zakopane nie jest już głównym miejscem wycieczek szkolnych, nie było nim zainteresowania ani w tym roku, ani w ubiegłym – mówi Anna Biernacka z Lider Tour. – Mniejsze zainteresowanie jest też wyjazdami nad morze czy do Wrocławia, bo to daleko i drogo. Największym powodzeniem cieszą się wycieczki do Warszawy oraz w Bieszczady, nad Solinę. Popularne są też wyjazdy w Tarnowskie Góry, okolice Chrzanowa, Ojcowa.(mo)

Komentarze