Studencka radość… wielokulturowa

Anna Molodan (z lewej) i Yana Burlaka przed swoimi pracami na wystawie w WSSP

Wyższa Szkoła Społeczno-Przyrodnicza w Lublinie, jawi się niczym akademicka Wieża Babel. Studiuje tu kilkuset obcokrajowców, a wśród nich są ludzie wielokierunkowo uzdolnieni. Bywa, że można się o tym przekonać dość przypadkowo – choćby prowadząc tu nietuzinkowe zajęcia

– Obie dziewczyny stanowią dowód, że rozwój duchowy i kulturowy młodzieży może się ujawnić podczas każdych zajęć, nawet odległych tematycznie. Wystarczy niekonwencjonalnie podejść do zagadnień merytorycznych. Nie widzę w tym żadnej swojej zasługi –  mówi Iwona Supryn,  wykładowczyni w WSSP, doktorantka prawa, która odkryła artystyczne talenty studentek
– Obie dziewczyny stanowią dowód, że rozwój duchowy i kulturowy młodzieży może się ujawnić podczas każdych zajęć, nawet odległych tematycznie. Wystarczy niekonwencjonalnie podejść do zagadnień merytorycznych. Nie widzę w tym żadnej swojej zasługi – mówi Iwona Supryn, wykładowczyni w WSSP, doktorantka prawa, która odkryła artystyczne talenty studentek

Wykładowczyni na ćwiczeniach z przedmiotu „Prawo i ochrona własności intelektualnej” poprosiła, by za pomocą rysunku z podpisem wyrazili swój stan radości. Celem zadania było wyjaśnienie uczestnikom, czym jest „utwór” jako pojęcie prawnicze i kiedy podlega on ochronie prawnej. Prowadząca myślała, że studenci okażą swoją radość w najprostszy sposób, poprzez znane symbole – na przykład tzw. emotikony, jak choćby buźka z uśmiechem. Wówczas tłumaczyłaby, że są to znaki graficzne powszechnego użytku, które nie podlegają ochronie.
Jakież było jej zdziwienie, gdy stwierdziła, że studenci wyrazili radość w bardzo indywidualny sposób, tworząc przy tym własne, oryginalne prace. Grupa ćwiczeniowa składała się ze studentów polskich i ukraińskich. Dzięki zaangażowaniu zwłaszcza tych drugich zajęcia były pełne emocji i wrażeń.
Co narysowali studenci? „Radość to pierwsze miejsce na podium. Radość to spokojny czas w Święta, to rodzina… Radość to kultura, sztuka, to także dobrze wymodelowane ciało… A dla niektórych radość to jedzenie, trzy samochody w garażu odpowiedniej marki… Dla innych radość to widok nurkującej ryby, to nawet padający latem deszcz. Radość to… „autobus PKS, który wiezie nas do domu na Ukrainę” – taki był podpis jednej ze studentek.
Prowadząca uznała, że warto urządzić niewielką wystawę tych dowcipnych prac. To zaś spowodowało wzbogacenie ekspozycji o znacznie poważniejsze prace dwóch osób.

Przypadkiem odkryte talenty

Yana Burlaka z Komsomolska na Ukrainie jest studentką trzeciego roku kierunku turystyka i rekreacja. Ma wiele zainteresowań: gry komputerowe, książki, filmy i seriale, muzyka – uwielbia grać na pianinie, języki obce. Dla niej samorozwój to ważna sprawa w życiu człowieka, ale potwierdziło się to dopiero na WSSP. – Bo najbardziej podoba mi się rysowanie – można wtedy wymyślić sobie zupełnie nowy świat, ludzi, kosmos. Pomaga mi to odpocząć od codzienności, także po prostu wyrażać swoje emocje. Rysunek stał się częścią mojego życia, bo zawsze próbuję odkryć w sobie coś nowego z pomocą moich hobby. Od całkiem niedawna próbuję sił w grafice komputerowej. Nie jest to poziom profesjonalny, lecz chcę się rozwijać w tym zakresie – mówi Yana. Widać, że wystawa w hallu WSSP, na której mogła pokazać swoje prace „myszką malowane”, wiele dla niej znaczy.
Anna Molodan z Severodonetska to także studentka trzeciego roku turystyki i rekreacji. Od dawna jest zakochana w fotografii i próbuje łączyć swoje życie z tą dziedziną.
– Zaczynałam od robienia zdjęć przyrody i makro. Później polubiłam fotografować ludzi. Obecnie marzę, by móc robić zdjęcia z wielkich koncertów i wydarzeń. Jest to bardzo rozwojowa profesja, bardzo mi pasuje, bo nie pozwala tkwić w miejscu – twierdzi Anna. – Dzięki tym zajęciom z prawa na WSSP mam swój pierwszy artystyczny krok, debiutancką wystawę, na uczelni. To dla mnie bardzo ważne, bo chcę w Polsce zostać. Wierzę, że czeka mnie tu coś niesamowitego. I zawsze będę pamiętać, że mój początek był tu, w Lublinie.

Kreatywność popłaca

– Obie dziewczyny stanowią dowód, że rozwój duchowy i kulturowy młodzieży może się ujawnić podczas każdych zajęć, nawet odległych tematycznie. Wystarczy niekonwencjonalnie podejść do zagadnień merytorycznych. Nie widzę w tym żadnej swojej zasługi – uważa Iwona Supryn, aktualnie doktorantka prawa, prowadząca wspomniane ćwiczenia z grupą słuchaczy.
Rektor Wyższej Szkoły Społeczno-Przyrodniczej, prof. Witold Kłaczewski, jest zbudowany postawą tej skromnej asystentki, docenia jej wiedzę i pomysłowość w trakcie zajęć.
„Odkryciem” dokonanym przez nauczycielkę akademicką nie jest też zaskoczony Henryk Stefanek, kanclerz uczelni. Jego zdaniem człowiek w okresie studiowania winien rozwijać się wielokierunkowo. Już „Gaudeamus Igitur” – średniowieczny hymn żaków, głosi, że nie samą nauką młodzież żyje, że ma cieszyć się pełnią rozwoju. a w WSSP to działa.
– Zatrudniamy najlepszych wykładowców i staramy się sprostać tej idei. Mamy tu słuchaczy, którzy studiują równocześnie na kilku wydziałach. Od początku istnienia uczelni dbamy, by student rozwijał się tu nie tylko w obranym kierunku wiedzy, ale też po względem kultury. I jest tu szereg wybitnych osób. Z Ukrainy mamy tu inną niezwykle zdolną absolwentkę szkoły muzycznej, która przynosi chlubę uczelni jako wokalistka. Polka jest tu mistrzynią tańca. Kultywujemy również wiele innych talentów, zwłaszcza w sporcie – podkreśla kanclerz.

Uczelnia jest międzynarodowa

Uzdolniona artystycznie młodzież z Ukrainy stwarza okazję do rozmowy o wielokulturowym wymiarze WSSP. Obcokrajowcy są tu bardzo aktywni – uczestniczą w licznych wydarzeniach społecznych i kulturalnych. Biorą nawet udział w spotkaniach z uczniami w lubelskich szkołach, dlatego tak kreatywna ich postawa na zajęciach z prawa nikogo tu nie dziwi.
– Dziś mamy słuchaczy z 34 krajów świata wszystkich kontynentów (poza Australią). Dominują studenci z Ukrainy. Na 770 obcokrajowców jest ich blisko 500. Nawet szefem samorządu studentów wybrano Ukraińca. Mamy też po kilkudziesięciu Turków i Hindusów. Jako jedyni w Lublinie gościmy na studiach 50 Nepalczyków. Z Azji są ponadto studenci ze Sri Lanki, z Izraela. Afrykę reprezentują słuchacze z Nigerii i Ugandy – mówią nasi rozmówcy. Podkreślają, że lubelskie uczelnie muszą się umiędzynarodowić, to powszechny trend w Europie.
– Obok Uniwersytetu Medycznego tylko my prowadzimy, i to na 4. kierunkach, zajęcia po angielsku. Dowodem wysokiej pozycji WSSP jest fakt, że od przyszłego roku będzie tu studiować w systemie Erasmus 60 studentów z kilku krajów Unii Europejskiej – wspólnota znalazła na to pieniądze i wyróżniła właśnie nas – zauważa kanclerz.
Władze Lublina od dawna wiedzą, że atutem miasta są jego walory akademickie, a jeśli będą międzynarodowe i wielokulturowe, tym bardziej okaże się atrakcyjne. Obecnie Lublin jest na drugim miejscu w kraju (po Warszawie) biorąc ilość studiujących obcokrajowców – jest ich tutaj ok. 6 tys. z 60 krajów świata. Pod tym względem ośrodki jak Kraków i Poznań zostały w tyle.

Marek Rybołowicz

Komentarze