Suzuki Ignis 1,2 90 KM

Ciekawe wnętrze, niezłe właściwości terenowe, ale przede wszystkim niebagatelny, przyciągający wzrok wygląd są największymi atutami trzeciej generacji Suzuki Ignisa. Niestety, emocje wywołane designem skutecznie studzi rzut oka na cennik, z którego wynika, że podstawowa wersja tego auta kosztuje prawie 50 tys. zł.

Nadwozie i wnętrze

Ignis to jeden z najmniejszych produkowanych obecnie SUV-ów. Wprawdzie ludzie z Suzuki określają go mianem „ultrakompaktowego”, ale oznacza to ni mniej, ni więcej, że nie mamy do czynienia z kompaktem, a z autem pozycjonowanym gdzieś na pograniczu segmentu A i B. Jego cechy charakterystyczne? Podwyższone nadwozie, koła rozstawione w samych narożnikach karoserii i ścięty jak nożem tył. Jedno jest pewne, tego samochodu nie da się pomylić z żadnym innym i właśnie to jest jego wielkim atutem. Wnętrze jest też całkiem ciekawe. Znajdziemy tu połączenie jasnokremowego i czarnego plastiku oraz wstawki w kolorze nadwozia wokół lewarka zmiany biegów i na boczkach drzwi. Najfajniejsze są jednak przełączniki na panelu sterowania klimatyzacją przypominające te z samolotów czy śmigłowców. Fajny jest też umieszczony nad nimi wyświetlacz, za którego pomocą sterujemy ustawieniami samochodu. Nieźle prezentuje się również obszyta skórą kierownica oraz zestaw zegarów widoczny za nią. Mały obrotomierz, centralnie umieszczony, duży prędkościomierz i wyświetlacz komputera pokładowego po prawej ich stronie wyglądają nowocześnie i świeżo. Miejsca w Ignisie jest wystarczająco dla czterech osób, choć te zajmujące miejsca na tylnej kanapie na nadmiar komfortu raczej nie będą się uskarżać.

Silnik i skrzynia biegów

Pod maską każdego Igniska pracuje ta sama jednostka benzynowa o pojemności 1,2 l i mocy 90 KM. Z napędem 4×4 auto rozpędza się do „setki” w niecałe 12 s. Silniczek, jak to w japońskich autach bywa, lubi wysokie obroty i zaczyna „żyć” od 3 tys. obr./min. Siłą rzeczy taka jazda okupiona jest zużyciem paliwa – średnio małe Suzuki spaliło w teście ok. 7 l benzyny na 100 km. Być może jego apetyt można by ograniczyć, gdyby w skrzyni znalazło się miejsce dla 6 biegu.

Zawieszenie i komfort jazdy

Testowa wersja 4WD została dodatkowo wyposażona w funkcje wspierające jazdę na stromych wzniesieniach oraz na ośnieżonych drogach. To, oraz prześwit wynoszący 18 cm, pozwala zjechać Ignisem z utwardzonych szlaków i cieszyć się bliskością przyrody. Pamiętajmy jednak, by nie przeceniać możliwości terenowych auta, bo napędu nie można zablokować. Jest on dołączany automatycznie po wykryciu uślizgu przednich kół.

Wyposażenie i cena

Podstawowa wersja Ignisa kosztuje 49900 zł. Auto z napędem 4WD, w wyższej opcji wyposażenia i z takimi dodatkami jak kompatybilny z Apple CarPlay4 system nawigacji, system awaryjnego hamowania Dual Camera Brake Support (DCBS), czy klimatyzacją zbliża się już do 70 tys. zł.

Komentarze