Świąteczne (po)rachunki. Skąd wziąć na to pieniądze?

Grudzień to miesiąc wydatków: na prezenty, na jedzenie, na całą organizację świąt. Średnio wydajemy na to około 1200 zł. Ale to jednak nie koniec kosztów. Bo po świętach czeka nas niemiła niespodzianka w postaci znacznie wyższych rachunków.

 W końcu przez te kilkanaście dni spędzonych w domu, gdzie cała rodzina naraz korzysta z telewizora, komputera, a każdy pokój jest rzęsiście oświetlony zużycie energii może nieźle wzrosnąć.

Za co zapłacimy więcej?

Świąteczny klimat kosztuje

Jak już wspomnieliśmy we wstępie najwięcej pieniędzy pochłonie prąd. Przede wszystkim dlatego, że z roku na rok przybywa w Polsce domów pełnych iluminacji w amerykańskim stylu – nie ograniczamy się tylko do choinki, ale kolorowo i świetliście przybieramy ogrody, balkony czy fasady domów. Naturalnie spowoduje to zwiększenie zużycia energii elektrycznej. Mało tego – w większości przypadków całe święta spędzamy w domu i to całą rodziną, intensywniej korzystamy ze światła (bo zmrok zapada dużo wcześniej).

Zużycie prądu zwiększa także korzystanie z telewizora (w końcu nie tylko „Kevina” można w święta obejrzeć, stacje telewizyjne prześcigają się w emitowaniu świątecznych hitów) oraz z komputera. Te czynniki mogą sprawić, że rachunek za prąd wzrośnie nawet o połowę!

Świąteczne życzenia przez telefon? Za to też zapłacisz

Nie tylko energia elektryczna może nas wykończyć. W święta bardzo dużo rozmawiamy przez telefony i wysyłamy SMS-y – bo przecież trzeba złożyć życzenia, obdzwonić wszystkich bliskich i przyjaciół tych mieszkających w Polsce, jak i za granicą, bo wreszcie mamy na to czas. A to kosztuje i to niemało, a niektórzy operatorzy na czas Bożego Narodzenia podnoszą stawki!

Ciepła atmosfera uderzy po kieszeni

Za oknem pada śnieg, jest biało i magicznie, a w mieszkaniu ciepło, miło i uroczo….Tak, ale niestety ogrzewanie nie jest za darmo. Zimowe dni wymagają od nas zwiększenia temperatury, tak by nie marznąć, a to również przełoży się na rachunki za ogrzewanie, niezależnie od jego formy. Po świętach można się spodziewać wyższych kosztów do zapłacenia niż zazwyczaj. Co bardziej skrupulatni muszą doliczyć gaz lub prąd zużyty w kuchni oraz wzrosty opłat za wodę i ścieki.

Skąd wziąć na poświąteczne wydatki?

Boże Narodzenie sprawia, że pozbywamy się większości naszych oszczędności. Skąd zatem mieć w styczniu pieniądze na dalsze wydatki i to jeszcze większe niż zwykle? Wystarczy już teraz o tym pomyśleć. Można oszczędzać na prądzie, ogrzewaniu i rozmowach telefonicznych przez całe święta, ale sensu to nie ma i sprawia, że zamiast się cieszyć atmosferą, to chodzimy i sprawdzamy, gdzie niepotrzebnie pali się światło. Jeśli wiesz, że nie poradzisz sobie z poświątecznymi rachunkami, to pomyśl o wzięciu pożyczki przez internet na Sowie Finansowej.

Na portalu można zapoznać się z różnymi ofertami firm chwilówkowych, sprawdzić, która jest najkorzystniejsza czy poczytać opinie o pożyczkodawcach. Dzięki temu znajdziesz chwilówkę za 0 zł – zapłacisz dokładnie tyle, ile pożyczysz – ale musisz być klientem danej firmy po raz pierwszy. Zamiast krótkoterminowej pożyczki możesz zdecydować się na kredyt bankowy na Sowafinansowa.pl. Spłacisz go w kilku ratach.

Rachunek za święta już nie taki groźny

Święta to taki czas, kiedy pozwalamy sobie na więcej. Wydajemy więcej na prezenty, jedzenie, oświetlamy rzęsiście całe mieszkania, grzejemy… Nie martwimy się o rachunki i inne wydatki. I dobrze, bo mamy odpocząć od codzienności. W styczniu wrócimy do codzienności, najważniejsze to jednak mieć alternatywę, gdy w portfelu zabraknie grosza.

Komentarze