Szczerzy kły przy Włodawskiej

Wielki owczarek kaukaski straszy przechodniów i rowerzystów przejeżdżających chodnikiem wzdłuż szosy włodawskiej. – To zwierzę terroryzuje ludzi! – oburzają się nasi Czytelnicy, prosząc o interwencję u właścicieli psa.

 

Z chodnika w Horodyszczu Kolonii, wzdłuż drogi wojewódzkiej do Włodawy, korzysta mnóstwo osób. Mieszkańcy Chełma i okolic spacerują tamtędy i jeżdżą rowerami. Ostatnio jeden z rowerzystów napotkał tam przeszkodę.
– W niedzielne popołudnie przejeżdżałem tamtędy ze swoim dzieckiem – opowiada nasz Czytelnik. – Nagle, przy posesji z zielonym, blaszanym ogrodzeniem usłyszeliśmy głośne ujadanie psa. Spojrzeliśmy w górę i zobaczyliśmy nad sobą ogromnego, rozjuszonego owczarka kaukaskiego. Stał na paletach z kostką brukową na wysokości ogrodzenia i szczerzył na nas kły. Moje kilkuletnie dziecko wystraszyło się i zaczęło płakać. Zawróciliśmy w kierunku Chełma, bo nie chciałem ryzykować. Bałem się, że to wielkie psisko na nas skoczy. Wycieczka była zepsuta. Dlaczego właściciele pozwalają temu psu zastraszać ludzi? To nie do pomyślenia!
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy właścicielkę psa. Kobieta tłumaczy, że zwierzę na ogół przebywa w kojcu. Wypuszczane jest z niego popołudniami i w weekendy po to, aby pilnować dobytku.
– Nie zdarzyło się, żeby pies zeskoczył na chodnik – mówi Jadwiga Grabowska. – Zresztą, to mało prawdopodobne – ogrodzenie ma dwa metry wysokości, a poza tym pomiędzy nim a paletą jest spora luka. Nawet gdyby pies wyskoczył, nic nikomu by nie zrobił. Tak czy inaczej znajdziemy jakieś rozwiązanie, aby rozwiązać ten problem. (red)

Komentarze