Szczury pod drzwiami

Problem szczurów, zadomowionych w śmietniku przy ul. Katedralnej, poruszono na wtorkowym zebraniu rady osiedla Dyrekcja Górna.

Utrapienie pojawiło się w ubiegłym roku. Gryzonie wychodziły z kanałów, zwabione resztkami jedzenia wyrzuconymi do śmietników. Rozmnożyły się w błyskawicznym tempie. Okoliczni mieszkańcy opowiadają o tym z obrzydzeniem.
– To była istna plaga! – mówiła mieszkanka ulicy Bydgoskiej na zebraniu. – Szczury były wszędzie, podchodziły nam pod drzwi. W końcu jakoś udało się je wytępić. A teraz problem zaczyna się od nowa. Ludzie nie zamykają śmietnika. Chcemy, aby ten śmietnik przesunęli, zabrali nam go spod okien.
Na zebraniu rozgorzała dyskusja. Niektórzy wskazywali, że to nie jest sprawa dla miasta, ale problem wspólnot i zarządcy terenu. Ludzie spierali się, do kogo śmietnik należy, w jakiej odległości od bloków powinien stać, kto powinien zadbać o porządek i ewentualnie go przesunąć.
– Obowiązkiem właściciela nieruchomości jest zapewnić śmietnik w określonej przez przepisy odległości od budynków – mówi Józef Kendzierawski, dyrektor Wydziału Infrastruktury Urzędu Miasta Chełm.
Sprawę doskonale zna Franciszek Onyszko, przewodniczący Rady Osiedla Dyrekcja Górna.
– Szczury były i będą. Nie da się ich całkowicie wytępić, a w ubiegłym roku rozwiązanie tego problemu zlecono specjalistycznej firmie – mówi przewodniczący Onyszko. – Rozłożono trutkę i uspokoiło się. Z tego, że śmietnik stoi w takim a nie innym miejscu, niezadowoleni są niektórzy mieszkańcy pobliskiej wspólnoty Bydgoska 17, 19, 21, 23 i 25. Chcieliby go przenieść. Śmietnik należy do czterech innych wspólnot, gdzie administratorem jest Przedsiębiorstwo Usług Mieszkaniowych. Śmietnik ten stoi jednak we właściwej odległości od budynku. Tak naprawdę problem nie istniałby, gdyby mieszkańcy byli bardziej zdyscyplinowani. Są tacy, którzy wykładają pod śmietnik żywność dla psów i kotów. A to przecież pożywka dla szczurów.
Tego samego zdania jest Wanda Twardowska, członek zarządu Wspólnoty Bydgoska 17, 19, 21, 23, 25.
– Niektórzy dokarmiają ptaki, wyrzucają pod śmietnik resztki jedzenia, mięso – golonki – mówi Twardowska. – Wszystko zależy od ludzi: jeśli będą dbać o porządek, segregować śmieci, to problemu szczurów nie będzie. (mo)

Komentarze