Sześciolatek na masce

Niewiele brakowało, a mogło skończyć się tragicznie. 6-latek wjechał rowerem na przejście dla pieszych, wprost pod nadjeżdżający samochód. Kierowca ledwo zdążył zahamować.

Sprawując opiekę nad dzieckiem, trzeba mieć oczy dookoła głowy. Przekonała się o tym matka 6-latka, która we wtorek (5 lipca) o godz. 13 spacerowała ze swoją pociechą ul. Lubelską w Chełmie. Chłopiec jechał rowerem. W pewnym momencie oddalił się od matki i wjechał na przejście dla pieszych wprost przed jadący samochód. Kierujący fiatem 66-letni mężczyzna zahamował z piskiem opon i to najprawdopodobniej dzięki jego błyskawicznej reakcji udało się uniknąć tragedii. 6-latek trafił do szpitala tylko z zadrapaniami na brzuchu i biodrze. Kolizja zakończyła się pouczeniem matki pechowego malca. (mg)

Komentarze