Szkoda takiej szkoły…

Szkoła Podstawowa nr 42 im. K.I Gałczyńskiego, mieszcząca się przy ul. Rycerskiej w Lublinie może nie przetrwać wprowadzanych właśnie zmian w systemie edukacji.
Rodzice nie chcą, by ich dzieci po sześciu latach nauki w tej szkole musiały dwa ostatnie lata „dorabiać” w innym budynku, w zupełnie innej dzielnicy, a taka propozycja pojawiła się ze strony lubelskiego Wydziału Oświaty i Wychowania.

Mała, ale aktywna

Szkoła przy Rycerskiej zajmuje niewielki budynek położony w środku osiedla Błonie na Czubach. Choć placówka nie jest duża, to jednak bardzo popularna (w tej chwili uczęszcza do niej 326 uczniów). Przy Rycerskiej uczą się także dzieci sześcioletnie w jednym oddziale szkolnej „zerówki”. Po reformie, zgodnie z rozporządzeniami MEN, szkoła powinna stać się placówką ośmioklasową. Problem w tym, że w tym momencie na kolejne oddziały dla siódmej i ósmej klasy nie ma miejsca. Lubelski samorząd, jako miejsce do dalszej nauki wskazał uczniom z Rycerskiej Szkołę Podstawową nr 57 przy ulicy Krasińskiego 7, powstałą z przekształcenia Gimnazjum nr 7 na LSM.
Rodzice nie chcą jednak rezygnować z placówki przy Rycerskiej i proponują, aby wprowadzić w niej naukę w takim systemie, by istniały po dwa równolegle oddziały każdej klasy. – Byłoby nam na pewno trudniej, ale myślę, że dalibyśmy radę – mówi dyrektor SP 42 Jerzy Kolowca. – Docelowo w szkole byłoby 16 oddziałów – dodaje dyrektor . Szkoła musiałaby zrezygnować z oddziału sześciolatków i wygospodarować w jakiś sposób miejsce dla kolejnych klas. – Mamy taką szansę i bardzo się o to staramy – mówi Paweł Rowiński, przedstawiciel rady rodziców SP 42. – Nie mamy wprawdzie dużej sali gimnastycznej, ale nasze dzieci korzystają z pobliskiego Orlika i basenu w SPA Orkana – przekonuje. – To kameralna szkoła, w której wszyscy się znają, nie ma problemu z przemocą w szkole, a uczniowie osiągają wysokie wyniki w nauce. Gdyby było trzeba wspomóc szkołę, to możemy też ją sami jako rada w jakimś stopniu doposażyć – deklaruje.

To początek końca?

Rodzice dodają również po cichu, że to jedyny sposób na ocalenie szkoły, bo w razie pozostania przy wariancie tylko niewielkiej podstawówki z klasami I-VI część z nich planuje przenosić swoje dzieci do innych szkół. – Ja i tak dowożę moje dzieci, a na LSM mam w tym momencie bliżej – mówi nam mama jednej z uczennic V klasy. Do tej pory chętnie wybierana szkoła może stracić także przy naborze. – Jak tu nie będzie nauki do ósmej klasy, to nie wiem, czy puszczę tutaj swojego drugiego syna. Później będzie „nowy” w nowym miejscu, a uczyć się ma i tak tylko przez dwa lata? To niepotrzebny stres dla dziecka – kwituje kolejny spotkany przed szkołą rodzic. – To byłby początek końca naszej placówki – dodaje z przekonaniem Paweł Rowiński. – Nie rozumiem, czemu nasze dzieci nie mogą tutaj kontynuować nauki i nie rozumiem tej decyzji. Według mnie to zła wola urzędu – dodaje. Swoje argumenty przedstawiciele rady rodziców będą mogli przedstawić na najbliższym spotkaniu z pracownikami Wydziału Oświaty i Wychowania, które odbędzie się 13 lutego br. w siedzibie szkoły. W swojej historii SP nr 42 zajmowała już, przez ponad dwadzieścia lat (od 1973 do 1994 r. ), pomieszczenia przy ul. Krasińskiego 7. Po reformie w latach 90–tych część najmłodszych uczniów przeniosła się do budynku przy Rycerskiej, a część pozostała w szkole, którą przekształcono w Gimnazjum nr 7. (EM.K.)

Komentarze