Do szpitala trafił brat zmarłego dwunastolatka

Nadal nie wiadomo, co było przyczyną śmierci 12-latka. Wstępne wyniki sekcji zwłok nic nie potwierdziły. Do szpitala trafił natomiast jego 10-letni braciszek. Pierwsze podejrzenie: posocznica bakteryjna.
Nic nie zapowiadało dramatu, jaki rozegrał się w Ochoży (gm. Wierzbica). W piątek (29 kwietnia) 12-latek nagle źle się poczuł, jego serce stanęło. Ratownicy medyczni, którzy przyjechali do domu chłopca, dwukrotnie przywrócili go do życia. Najpierw wykonali masaż serca w domu, później w karetce pędzącej na sygnale do chełmskiego szpitala. Udało im się przywrócić tętno i oddech chłopca, ale nie na długo. Gdy po raz trzeci (już na szpitalnym łóżku) akcja serca się zatrzymała, kolejna, godzinna, reanimacja nie pomogła. O godz. 9:20 lekarz stwierdził zgon dziecka.
Jak informował Arnold Król, dyrektor ds. lecznictwa w chełmskim szpitalu: – Nigdy żadna sytuacja nie zakończyła się w tak drastyczny sposób.
Zapadła decyzja o natychmiastowym przeprowadzeniu sekcji zwłok 12-latka. Wszyscy liczyli, że jej wstępne wyniki wskażą przyczynę nagłej śmierci. Niestety, w dalszym ciągu nie wiadomo, dlaczego chłopczyk odszedł. Wstępne wyniki sekcji potwierdziły jedynie znaczny obrzęk płuc. Konieczne jest zatem przeprowadzenie dalszych badań.
Jak się okazało, to nie koniec rodzinnego dramatu. Tego samego dnia, około godz. 15, na szpitalny oddział ratunkowy w Chełmie trafił 10-letni braciszek zmarłego Grzesia. Sytuacja wyglądała tak samo, jak w przypadku starszego brata. Obaj od wtorku byli przeziębieni, mieli gorączkę i kasłali. Przez kilka dni mieli posiedzieć w domu, by infekcja ustąpiła.
U 10-latka stwierdzono jedynie zmiany osłuchowe. Lekarz dyżurny podał dziecku płyny drogą dożylną. Podejrzewano, że infekcję spowodowała jakaś zjadliwa bakteria. Medycy rzucili hasło: posocznica bakteryjna (sepsa). Jeszcze tego samego dnia dziesięciolatek został przetransportowany do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie.
Rzecznik prasowy lubelskiego szpitala odmawia komentarza na temat stanu zdrowia małego pacjenta. Czy faktycznie to przez sepsę 10-latek wylądował w szpitalu, a jego 2 lata starszy brat zmarł nagle? Chełmski sanepid nie otrzymał jak dotąd żadnych danych odnośnie przypadków sepsy w regionie. Tajemnicę rozwiążą dopiero szczegółowe wyniki sekcji zwłok 12-latka. (pc)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPrzejścia do nowa
Następny artykułChełmianie ubożeją