Tatran załamany…

TATRAN KRAŚNICZYN – FRASSATI FAJSŁAWICE 2:3 (2:1)
1:0 – P. Mazurek (15), 1:1 – Skorek (16), 2:1 – Suduł (33), 2:2 – S. Stasiuk (65 samobójcza), 2:3 – Stacharski (90+3).
TATRAN: Bulicz – Błaszczak. P. Stasiuk, P. Mazurek, Soczyński, Mróz (80 P. Sawczuk), Suduł, D. Mazurek, K. Mazurek, A. Stasiuk, M. Sawczuk (66 Barzał). Trener – Mirosław Berbeć.
FRASSATI: Mazur – K. Baran, Jedut, Stacharski, Błaziak (46 Baran), J.Olech, Robak (36 Chruściel), P. Przebirowski, Adamiak, Lipa (70 Kasperek), Skorek (72 K. Przebirowski). Trener – Daniel Krakiewicz.
Sędziowali: Sieraj oraz Harko i Klecha.
Frassati wciąż ma szansę na zajęcie trzeciego miejsca w lidze. Po dobrym i ciekawym meczu podopieczni Daniela Krakiewicza pokonali w Kraśniczynie Tatran, choć do przerwy przegrywali i to gospodarze byli nawet bliżsi zdobycia kolejnych goli. – Strasznie szkoda, gramy dobre zawody, powinniśmy do przerwy prowadzić nawet trzema bramkami, a w końcówce przegrywamy i nie mamy choćby punktu – mówi Lucjan Fedak, prezes Tatranu. Piłkarze z Kraśniczyna mogą mówić o pechu. Kiedy wydawało się, że kontrolują mecz niefortunnie w polu karnym interweniował Sebastian Stasiuk i po jego samobójczym trafieniu do głosu doszli goście, którzy w końcówce rzucili się do ataku. – I to niestety dla nas przyniosło skutek – opowiada Fedak. Była 93 minuta, wynik 2:2. Goście wybili piłkę w pole karne Tatranu, przez chwilę nie bardzo było widać, co się dzieje i nagle futbolówka spadła pod nogi Stacharskiego, który mocnym strzałem nie dał szans Buliczowi. Gospodarze złapali się za głowy, a sędzia odgwizdał koniec meczu. – Nie zasłużyliśmy dziś na porażkę, no ale niestety taka jest piłka – podsumowuje Fedak. W ostatniej kolejce Frassati zagra u siebie walczącą o utrzymanie Sawenę. Jeśli wygra, a Sparta i Eko stracą punkty, zespół z Fajsławic zakończy sezon na bardzo dobrym, trzecim miejscu. (kg)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPrzebudzenie Ogniwa
Następny artykułStart wygrał pewnie