Tatran znów opadł z sił

TATRAN KRAŚNICZYN – SPS EKO RÓŻANKA 1:3 (1:1)
0:1 – Chwedoruk (21), 1:1 – K. Mazurek (35), 1:2 – Skorupski (72), 1:3 – Chwedoruk (88).
TATRAN: Mróz – Błaszczak, K. Mazurek, D. Mazurek, P. Mazurek, Tymicki, Suduł, Soczyński, Barzał (60 Pukas), A. Stasiuk, P. Stasiuk. Trener – Mirosław Berbeć.
SPS EKO: Danielczuk – Bojarczuk, Łopko, Chmiel (75 K. Mikulski), Kruk, Żakowski, Błaszczuk, Mateusz Gołąb, Piotrowski, Skorupski, Chwedoruk. Trener – Andrzej Łągwa.
Sędziowali: Skiba oraz Bryda i Oraczewski.

– Po raz kolejny gramy dobrze, do mniej więcej 60 minuty, a później jest katastrofa – powiedział po starciu z zespołem z Różanki Lucjan Fedak, prezes Tatranu. Rzeczywiście, kibice w Kraśniczynie obejrzeli wyrównaną pierwszą połową, zakończoną sprawiedliwym wynikiem 1:1 i zupełnie inny, znacznie słabszy Tatran w drugiej odsłonie. Mecz lepiej rozpoczęli goście. W 21 min. mocno na bramkę Mroza strzelił Sławomir Skorupski, bramkarz gospodarzy zdołał zbić futbolówkę, ale dopadł do niej Mateusz Chwedoruk i zrobiło się 0:1. Wyrównał Kamil Mazurek ładnym strzałem z lewej nogi. Po zmianie stron dobrą okazję miał m.in. Mirosław Tymicki, ale od wspomnianej 60 minuty na boisku rządziło już EKO. Goście coraz śmiej atakowali, a zawodnicy Tatranu wyglądali, jakby brakowało im sił. Gola na 2:1 dla Różanki strzelił z 5 m Skorupski, a wynik ustalił wracający do dobrej strzeleckiej dyspozycji Chwedoruk, po akcji sam na sam z bramkarzem. – Cieszymy się z kolejnych trzech punktów wywiezionych z trudnego terenu – mówi Andrzej Łągwa, trener SPS EKO. – Jeszcze bardziej cieszy mnie, że Chwedoruk znów zaczął trafiać do siatki rywali, to dobry prognostyk przed najbliższymi spotkaniami, a te nie będą łatwe, bo wciąż mamy kłopoty kadrowe – nie ukrywa. – We wtorek w meczu z Ruchem Izbica na pewno nie zagrają Bornus i Magdysh. Nie wiadomo co z Danielczukiem, który już w Kraśniczynie walczył z drobną kontuzją. (kg)

Komentarze