Terror odoru

Według urzędników wszystko jest w normie, a ludzie mieszkający w pobliżu sortowni nie mogą znieść unoszącego się ze składowiska fetoru

Kurtyny andyodorowe nie dają efektu. Mieszkający w pobliżu sortowni śmieci Kom-Eko na lubelskim Hajdowie każdej wiosny przeżywają koszmar powracającego smrodu. I tak jest do późnej jesieni.

Odór bijący z sortowanych śmieci bywa nie do zniesienia. Ten problem dotyka Hajdów od lat. Mieszkający obok ludzie – chcąc, nie chcąc – musieli nauczyć się żyć w takich warunkach.

– Od lat słyszymy jedynie deklaracje, że zostaną podjęte działania – podkreśla Wiesław Bomba, przewodniczący zarządu dzielnicy Hajdów-Zadębie. Dodaje, że stosowane są doraźne rozwiązania, jak zraszacze zapachowe, jednak i o ich stosowanie społeczność musi walczyć. – Rejon składowania śmieci sprawdzają strażnicy miejscy. Szkoda jedynie, że tylko na interwencjach może się to skończyć.

W sprawie napisała do prezydenta radna Marta Wcisło (PO): „Podczas wietrznej pogody wytwarzany fetor jest nie do wytrzymania. Nie pozwala na otwieranie okien i utrudnia przebywanie na powietrzu”.

Radna przewiduje, że dla poprawy warunków nie obędzie się bez przeniesienia frakcji z mokrymi śmieciami poza miasto. Doraźne sposoby, jak uruchamianie zraszaczy, działają jedynie na krótką metę. – „To rozwiązanie przejściowe, bowiem docelowo powinna zostać rozważona możliwość przeniesienia sortowni frakcji mokrej, tj. odpadów kompostowych, poza obszar oddziaływania na zabudowania mieszkalne, w miejsce oddalone od miejskich osiedli, poza granice miasta” – dodaje radna.

Kontrola nie wykazała przekroczeń

Składy śmieci Kom-Eko podlegają środowiskowemu nadzorowi marszałka województwa. Zakład był weryfikowany pod tym względem i to w ostatnim kwartale 2016 roku. Pomiary nie wykazały odchyleń od normy. – Kontrola objęła instalacje do przetwarzania odpadów zielonych, zmieszanych oraz pozostałości do składowania. Stwierdzono prawidłowość przyjmowania i ewidencjonowania odpadów. Eksploatowane były wszystkie linie technologiczne mechanicznego i biologicznego przetwarzania odpadów, a paliwo alternatywne i odpady magazynowane były selekcjonowane pod specjalnie do tego celu stworzonymi wiatami – mówi Beata Górka, rzeczniczka prasowa marszałka województwa lubelskiego.

Kontrola służb marszałka potwierdziła, że firma podejmuje działania związane z eliminowaniem z powietrza fatalnego zapachu. – Na terenie kompostowni funkcjonowały kurtyny antyodorowe. Dozowany nimi był specjalistyczny preparat przeznaczony do eliminacji fetoru. W trakcie kontroli nie stwierdzono złowonnych związków lotnych, które mogłyby być źródłem uciążliwości zapachowych – dodaje rzeczniczka marszałka.

Straż Miejska: „Zapachy są nieprzyjemne”

Zdaniem mieszkańców ekopatrol powinien pojawiać się w rejonie w ciągu całej doby. Ich zdaniem sortownia nie włącza na noc zabezpieczeń przed oparami, co skutkuje zanieczyszczaniem powietrza. Sygnał dotarł do radnej Wcisło, która sygnalizuje potrzebę całodobowego monitoringu zakładu prezydentowi. „– Proszę o rozważenie możliwości realizacji wydłużenia godzin pracy ekopatroli w tym miejscu w okresie od czerwca do września” – kończy interpelację.

Prezydent odpowiada, że prawne możliwości miasta ograniczają się jedynie do wysyłania ekopatrolu. Innej możliwości ingerencji w działalność zakładów nie ma. – Częstotliwość włączania zraszaczy nie jest określona w dokumencie wydanym przez urząd marszałkowski w sprawie funkcjonowania składowiska. Straż Miejska nie posiada wobec tego narzędzia prawnego, za pomocą którego mogłaby egzekwować od pracowników sortowni częstsze włączanie zraszaczy – wyjaśnia Robert Gogola, rzecznik prasowy Straży Miejskiej, dodając że Straż i szefostwo zakładu omawiali sprawę na spotkaniu w marcu. Kom-Eko obiecało jeszcze częściej uruchamiać kurtyny niwelujące przykre zapachy.

A że jest to konieczne, potwierdziły kontrole strażników. – W minionym roku do Straży Miejskiej wpłynęło dziewięć zawiadomień o nieprzyjemnym zapachu w okolicach ul. Metalurgicznej i Mełgiewskiej, pochodzących z sortowni odpadów Kom-Eko. W siedmiu przypadkach potwierdzono występowanie nieprzyjemnego zapachu – dodaje Robert Gogola.

Minister ureguluje?

Prace nad prawnym uregulowaniem „zapachowych problemów” prowadzone są w resorcie środowiska. – Obecnie w Ministerstwie Środowiska przygotowywany jest projekt ustawy o przeciwdziałaniu uciążliwości zapachowej. Wykorzystywane są tutaj wyniki zleconej przez Ministerstwo (w ramach drugiego etapu) ekspertyzy  pod nazwą „Lista substancji i związków chemicznych, które są przyczyną uciążliwości zapachowej – poinformowała nas w minionym tygodniu Joanna Józefiak, radca z Ministerstwa Środowiska.

– Ze względu na złożoność tej problematyki kierownictwo resortu podjęło decyzję o  etapowym rozwiązaniu problemu. Prace zostały podzielone na trzy etapy, z czego dwa już są zakończone – mówi Józefiak, dodając też, że trwa również wprowadzanie projektu do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. BARTŁOMIEJ CHUDY

Komentarze