Trzymają rękę na pulsie

– Czy mamy aż przez Krężnicę jeździć do Lublina? – pytają mieszkańcy ul. Ptasiej i Ku Słońcu, którzy sprzeciwiają się likwidacji kolejnego przejazdu kolejowego w ich rejonie. W związku z elektryfikacją linii Lublin-Stalowa Wola-Rozwadów PKP Polskich Linii Kolejowych. zarządca torów planuje likwidację czwartego z kolei przejazdu. Znajduje się on na 10,44 kilometrze trasy Lublin-Rozwadów.


– Przegraliśmy walkę o przejazdy na Zagajnikowej, na wysokości hotelu pod Kasztanami i Nizinnej. W tym przypadku mieszkańcy trzymają rękę na pulsie i pokazują, że zależy im na zachowaniu tego przejazdu. Z obu stron mają ponad kilometr drogi, by wyjechać na Krężnicką – mówi radny Leszek Daniewski (PO).
Kolej przekonywała mieszkańców, że są istotne argumenty za likwidacją przejazdu. – Decyzji jeszcze nie ma. Spotkanie świadczy o tym, że robimy konsultacje. Po opracowaniu tzw. studium wykonalności projektant stwierdził, że przejazd na wysokości ul. Ptasiej i ul. Marzanny jest do likwidacji. Nie spełnia warunków minimalnej widoczności w kierunku Krężnicy Jarej, nie wynosi ona 660 metrów. Ponadto tamten przejazd ma wyższy iloczyn ruchu – 3902, tutaj jest to tylko 1080 pojazdów – odpowiadał Andrzej Matysiewicz, kierownik kontraktu w PKP Polskie Linie Kolejowe.
– Wybraliśmy ten przejazd, patrząc na parametry i trzymając się rozporządzenia ministra transportu. Wymaga ono minimum trzech kilometrów odstępu między przejazdami. Zauważamy opór społeczny, zdajemy sobie sprawę, jakie utrudnienia z tego wynikną. Ale jeśli mielibyśmy zlikwidować przejazd na granicy Lublina i Niedrzwicy, obie gminy muszą podjąć rozmowy. Do tego dochodzi sprawa widoczności, zwłaszcza grupa brzózek przy przejeździe budzi zastrzeżenie. Jeśli są prywatne, trzeba będzie je usunąć – podkreśla Zygmunt Osiak, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych PKP, i dodaje: – Rozumiemy, że nie było tu wypadków. Ale jeśli takowy będzie, prokurator od razu zapyta o wszystkie aspekty właśnie zarządcę.
Mieszkańców zupełnie to nie przekonało. Nalegali, by zachować to przejście z postawieniem tu sygnalizacji. – To strategiczny przejazd, również dla rolników. Nie wykonaliście podstawowych badań. Ci ludzie najlepiej widzą, jak się tędy jeździ. Do tego dochodzi opinia lubelskiej drogówki oraz Zarządu Dróg i Mostów, które negatywnie wyraziły się o tym pomyśle – dodaje radny Daniewski.
– Obecność mieszkańców świadczy o tym, że zależy im na zachowaniu przejazdu. Poprzemy wasze działania. Straciliśmy już wiele przejazdów – zapewniał Artur Szymczyk, zastępca prezydenta Lublina.
Na razie trudno mówić o porozumieniu. Do sprawy wrócimy. BACH

Komentarze