Tupet zamiast prawka

Przed sądem toczy się proces w sprawie wypadku spowodowanego przez 56-latka z Chełma. Mężczyzna stracił uprawnienia do kierowania, a mimo to dalej jeździł autem. Do ubiegłej środy, kiedy to znów w kogoś wjechał.

Zdarzenie miało miejsce po południu w środę (15 czerwca) na ul. Rampa Brzeska w Chełmie (niedaleko skrzyżowania z ul. Kolejową). Wyjeżdżający z parkingu 56-latek nie pokwapił się, by dokładnie popatrzeć na drogę. Mężczyzna wjechał swoim Fiatem Pandą prosto w jadący od strony chełmskiej cementowni skuter.
– W wyniku zderzenia kierujący skuterem, 41-letni mieszkaniec miasta, doznał stłuczenia żeber i barku. Mężczyzna został przewieziony karetką pogotowia do szpitala – informuje asp. szt. Tomasz Błaziak, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Sprawca miał tupet. Wmawiał policjantom, że to skuter nagle zajechał mu drogę i to kierowca jednośladu jest winien całego zdarzenia. Zrzedła mu jednak mina, kiedy mundurowi z chełmskiej „drogówki” przejrzeli zapis monitoringu.
Nic dziwnego, że 56-latek próbował się wyłgać. Jak się „przy okazji” okazało, mężczyzna już raz spowodował wypadek drogowy i miał zabrane prawo jazdy. Sprawa się toczy, a wyrok jeszcze nie zapadł. Delikwent niczego się nie nauczył. Wyszedł z założenia, że skoro formalnie nie jest jeszcze skazany, to do czasu orzeczenia sobie dalej pojeździ. (pc)

Komentarze