Twarde „nie” dla spalarni

12 maja przedstawiciele norweskiej firmy TergoPower spotkali się z mieszkańcami Tatar w sprawie budowy elektrowni, która ma być zlokalizowana na terenach dawnej fabryki samochodów Daewoo przy ul. Mełgiewskiej. Burzliwa dyskusja trwała kilka godzin.
– Nie idźcie na walkę z ludźmi. Widzicie, jaki jest opór społeczeństwa. Znajdźcie miejsce, które będzie dalej od miasta. Jesteśmy wdzięczni, że chcecie dać miejsca pracy dla wielu osób, że chcecie inwestować w nowe technologie, ale zrealizujmy to pokojowo – mówił do przedstawicieli TergoPower Stanisław Kieroński, mieszkaniec dzielnicy.
– Nie wyobrażamy sobie, żeby codziennie koło naszych domów przejeżdżało 120 TIR-ów ze słomą! Czy zdajecie sobie państwo sprawę, jaki to będzie hałas? – podkreślali inni.
– Zapewniamy, że ciężarówki dostawców nie wjadą do centrum miasta, a poruszać się będą tylko po obwodnicy – przekonywał Marcin Tatara, dyrektor ds. logistyki w TergoPower. – Dzięki tej inwestycji powstanie 700 miejsc pracy w trakcie realizacji dostaw.
Mieszkańcy obawiają się także, że zlokalizowanie elektrowni zasilanej słomą tak blisko zabudowań mieszkalnych, wpłynie negatywnie na ich życie i zdrowie. Jak podaje w swoich raportach Stowarzyszenie „Ekologiczny Lublin”, ze spalonej słomy w ciągu jednej godziny wyemitowane zostanie do atmosfery średnio 220 tys. m3 pyłów i gazów, a wśród nich m.in. dwutlenek siarki, dwutlenek azotu, tlenek węgla, chlorowodór, ołów, rtęć, cynk.
– W Lublinie i tak są przekroczone niektóre normy zanieczyszczenia środowiska, więc dlaczego mamy jeszcze bardziej się narażać na choroby? Emitowane ze spalania słomy substancje mogą powodować zaburzenia neurologiczne, a nawet być rakotwórcze – podkreślała Krystyna Brodowska, przewodnicząca Stowarzyszenia.
– Wszystkie podane w raportach liczby są wartościami maksymalnymi, a z naszych badań wynika, że na pewno nie będą to takie wartości – mówił Jacek Wojerz, dyrektor ds. rozwoju projektu w TergoPower.
– Postępowanie w sprawie naszej inwestycji nie jest jeszcze zakończone. Otrzymaliśmy zgodę z Sanepidu i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – mówił Jacek Wojerz. – Teraz będą trwały konsultacje społeczne, a przed rozpoczęciem budowy musimy uzyskać wszelkie pozwolenia.
Decyzja o budowie elektrowni nie jest przesądzona. Każdy może zapoznać się z dokumentacją planowanej inwestycji. W urzędzie miasta trwają obecnie kolejne konsultacje społeczne w tej sprawie. – Nie możemy od razu powiedzieć „nie” inwestorowi, ale naszym obowiązkiem jest przeprowadzenie procedury weryfikacyjnej. Od 13 maja przez 21 dni każdy mieszkaniec ma prawo złożyć pisemne pytania o tę inwestycję i na pewno otrzyma odpowiedź, a osoby zainteresowane – składać swoje uwagi i zastrzeżenia – informuje Marta Smal-Chudzik, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska UM. MG

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułNieociepleni od lat
Następny artykułArchitektura bliżej nas