Uciekając, porzucił 2-letnie dziecko

Skrajną nieodpowiedzialnością popisał się 43-letni mieszkaniec gminy Rudnik w powiecie krasnostawskim. Mężczyzna nie zatrzymał się do kontroli drogowej, zjechał w polną dróżkę i uciekł, zostawiając auto, a w nim swojego 2-letniego synka. Po kilku godzinach sam oddał się w ręce policji.

 

W poniedziałek w godzinach popołudniowych funkcjonariusze krasnostawskiej drogówki prowadzili kontrolę prędkości w miejscowości Płonka (gmina Rudnik). Po godz. 15 namierzyli osobowego citroena, który jechał w terenie zabudowanym 85 km/h. – Funkcjonariusz podał kierowcy wyraźny sygnał do zatrzymania, jednak ten go zignorował i gwałtownie przyspieszył – relacjonuje Piotr Wasilewski, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Krasnymstawie. Mundurowi ruszyli w pościg, ale kierowca citroena nadal nie reagował na sygnały dźwiękowe i błyskowe. Po kilkuset metrach skręcił w drogę gruntową, zatrzymał się i uciekł. – W porzuconym aucie bez opieki pozostawił w foteliku swojego dwuletniego syna. Funkcjonariusze szybko ustalili personalia dziecka. Po jakimś czasie przyjechała po chłopca jego ciotka, która w towarzystwie policjanta odwiozła 2-latka do domu – mówi Wasilewski.
Matka dziecka była zaskoczona całą sytuacją. Oświadczyła, że pracowała w polu, a chłopcem w tym czasie miał się zająć ojciec. Policjanci przystąpili do poszukiwań 43-letniego mężczyzny, ale ten przepadł bez śladu. Dopiero ok. godz. 21 sam zgłosił się na posterunek w Żółkiewce. Był trzeźwy. – Mieszkaniec gminy Rudnik tłumaczył, że uciekł policjantom, bo nie ma prawa jazdy. Zostało mu ono zatrzymane za jazdę w stanie nietrzeźwości. Nie potrafił określić, co nim kierowało, że zostawił dziecko bez opieki – podsumowuje rzecznik krasnostawskiej policji. (kg)

Komentarze