Uciekła na bagna

Chora psychicznie 33-latka znalazła się w kilkanaście godzin po zaginięciu. Na bagnach w Marysinie kobietę wytropiła Ozi, specjalnie szkolony owczarek niemiecki z rzeszowskiego stowarzyszenia Storat. W akcję poszukiwawczą zaangażowano kilkadziesiąt osób.

33-latka pochodzi z Dąbrowy Górniczej (woj. śląskie). Ze względu na zaburzenia psychiczne kobieta jest niezdolna do samodzielnej egzystencji. Ubezwłasnowolniona mieszka razem ze swoimi rodzicami w jednym z gospodarstw na terenie gm. Ruda-Huta. W poniedziałek (30 maja) wyszła z domu i już nie wróciła. Około godziny 18 przestraszony ojciec zgłosił w chełmskiej komendzie jej zaginięcie. Natychmiast rozpoczęła się wielka akcja poszukiwawcza, w którą zaangażowani zostali nie tylko policjanci. Do pomocy włączona została straż graniczna, strażacy-ochotnicy z miejscowych OSP, a także rodzina i sąsiedzi zaginionej. Wyznaczono teren do poszukiwań i podzielono go na zespoły. Widok „z góry” przeczesywał krasnostawski paralotniarz. Na miejsce przyjechali nawet ratownicy ze Stowarzyszenia Storat z Rzeszowa wraz z psem poszukiwawczym – owczarkiem niemieckim, Ozi. Przez całą noc zespół ratowniczy szukał 33-latki.
Udało się dzięki wsparciu Storat. Nad ranem, kilka minut po godzinie 5, Ozi „coś” wywąchała. Trop okazał się trafny. W Marysinie (gm. Rejowiec) suczka poprowadziła ratownika i jego nawigatora w stronę lasu. Na bagnach, zobaczyli siedzącą kobietę. Była sama. Okazało się, że jest to poszukiwana 33-latka. Kobieta został oddana pod opiekę rodziny, na szczęście nic jej się nie stało. (pc)

Komentarze