Nie uczymy się na błędach

Postępowania sprawdzające wdrożone w pierwszym kwartale tego roku przez Narodowy Fundusz Zdrowia w praktykach lekarskich nie dały jasnych informacji na temat obecnej sytuacji służby zdrowia, stwierdzonych przypadków poważniejszego naruszenia przepisów było bowiem mniej więcej tyle samo, co i lecznic działających prawidłowo.
Jak podaje NFZ przeprowadzono „109 postępowań kontrolnych ordynacji lekarskiej, z czego w 41 przypadkach nie stwierdzono nieprawidłowości w zakresie ordynacji lekarskiej. Pozostałe postępowania kontrolne zakończyły się negatywną oceną podmiotów kontrolowanych (48 postępowań) lub oceną pozytywną z jednoczesnym wskazaniem uchybień lub nieprawidłowości (20 postępowań)”. Choć nie brzmi to najgorzej – lista nieprawidłowości, błędów i omyłek, zwłaszcza proceduralnych okazuje się być dość długa. Znajdujemy na niej m.in. przypadki wystawiania recept niezgodnie z przepisami obowiązującymi w okresie kontroli, tj „recepty z błędnymi danymi pacjenta; oznaczanie poziomu odpłatności niezgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami; ordynacja leków refundowanych niezgodnie ze wskazaniami refundacyjnymi; wystawienie recept na leki refundowane w ilościach przekraczających dopuszczalny okres stosowania bądź w ilościach przekraczających zapotrzebowanie pacjenta; wystawianie przez lekarzy stomatologów recept na własny numer PESEL, na leki służące do zaopatrzenia gabinetu; wystawianie i realizacja recept w trakcie hospitalizacji”.

Pomyłki w dokumentacji

Brakowało też wpisów w dokumentacji medycznej dotyczących porady ambulatoryjnej, wywiadu lekarskiego, badania przedmiotowego, wyników badań diagnostycznych, zaordynowanych leków oraz wystawionych recept. Brakowało diagnozy czy rozpoznania choroby. Nadto odnotowano brak potwierdzenia zasadności ordynacji leków, brak adnotacji o ilości przepisanych leków, sposobie dawkowania; braki formalne w dokumentacji medycznej (np. brak numeracji stron oraz danych identyfikujących pacjenta, brak autoryzacji poprawek, brak oznaczenia podmiotu leczniczego, daty porady itp.), niezgodność danych na receptach z dokumentacją medyczną oraz z danymi sprawozdanymi przez apteki, brak informacji w dokumentacji o szczególnych uprawnieniach pacjenta wraz z numerem dokumentu potwierdzającego ich przysługiwanie przy jednoczesnym wystawieniem recepty z odpowiednim kodem, brak w dokumentacji zaświadczeń od lekarzy specjalistów, kart leczenia szpitalnego. Dokumentacja bywała nieczytelna, a co gorsza, odnajdywano w niej takie kwiatki: jak przekroczenie maksymalnej dawki dobowej leku; wystawienie recept po dacie zgonu pacjenta; brak zachowanego porządku chronologicznego przy dokonywaniu wpisów – albo też części, a nawet całości wymaganych dokumentów po prostu… nie było.

W aptekach nie lepiej

Z aptekami nie jest bynajmniej lepiej. W ramach 284 postępowań przeprowadzonych w aptekach 243 kontrole zakończyły się przekazaniem zaleceń pokontrolnych, w 62 przypadkach nie stwierdzono nieprawidłowości w zakresie realizacji recept refundowanych. Pozostałe postępowania kontrolne zakończyły się wystosowaniem do aptek zaleceń pokontrolnych z negatywną oceną podmiotów kontrolowanych (147 postępowań) lub oceną pozytywną i jednoczesnym wskazaniem uchybień i nieprawidłowości (75 postępowań). Sama statystyka jednak nie przekonuje. Z konkretów – sprawdzani farmaceuci realizowali recepty pomimo braku, niepełnych lub nieczytelnych danych pacjenta bądź osoby uprawnionej do wystawiania recept, ale także, co gorsza, nieprawidłowych lub niepełnych danych dotyczących przepisanych leków, jak niepełna nazwa leku, postać, dawka, wielkość opakowania i ilość leku oraz sposób dawkowania, niespełniające wymogów rozporządzenia w sprawie recept lekarskich. Zauważono: „realizację recept przed datą wystawienia lub po upływie terminu ich ważności; wydawanie leku ze zniżką poza wskazaniami refundacyjnymi, brak potwierdzenia realizacji recepty, tj. brak na rewersie recepty imienia i nazwiska osoby wydającej lek w formie nadruku lub pieczęci bądź brak podpisu osoby wydającej; dzielenie opakowań leków refundowanych; wydanie bezpłatnie leków osobom z uprawnieniami dodatkowymi bez ich sprawdzenia oraz odnotowania na rewersie recepty rodzaju i numeru dokumentu potwierdzającego te uprawnienia; brak kwalifikacji i uprawnień pracownika apteki do realizacji recepty (np. w przypadku wydawania leków psychotropowych); wydanie leków nieprzepisanych na recepcie, w ilości większej niż przepisana przez lekarza lub w ilości większej niż można wydać, gdy lekarz określił sposób dawkowania i czas kuracji, a także gdy lekarz nie określił, poprawił lub określił nieprawidłowo: sposób dawkowania, wielkość opakowania lub dawkę leku”. Aptekom zdarzało się realizować recepty pełnopłatne jako refundowane; wydawać lek zawierający w swoim składzie środek odurzający z grupy I-N w większej ilości niż wynika to z dawkowania na miesięczną kurację. Błędnie wyceniano recepty, (np. wliczając w koszt sporządzenia leku recepturowego mieszadła). Wydawano leki niespełniające wymogów zamiennika, realizowano recepty, na której przepisano więcej niż 5 leków, a co gorsza aptekarze realizowali recepty wypisane przez lekarzy, którzy są do tego nieuprawnieni.TAK

Komentarze