Udane zakończenie sezonu

ChKS CHEŁMIANKA – WÓLCZANKA WÓLKA PEŁKIŃSKA 4:1 (0:0)
1:0 – Tomalski (57), 2:0 – Koprucha (62), 3:0 – Prituliak (64), 4:0 – Poczwardowski (80), 4:1 – Misiło (82).
ChKS: Kijańczuk – Kwiatkowski, Sękowski, Jankowski, Krzyżak, Wójcik (74 Kowalski), Uliczny, Poczwardowski, Pritulak, Tomalski (81 Fornal), Koprucha.
Ostatni mecz sezonu 2015/2016 Chełmianka może zaliczyć do udanych, choć tak naprawdę pierwsza połowa, mimo że toczyła się pod dyktando gospodarzy, nie zapowiadała wyraźnego sukcesu podopiecznych Artura Bożyka. W drugiej części gry miejscowi zagrali o niebo lepiej i po ładnych akcjach strzelili cztery gole.
Przed meczem wiadomo było, że Chełmianka w przypadku wygranej, zajmie 10. miejsce. Szanse na nie miała również Wólczanka, ale musiała odnieść zwycięstwo i liczyć na remis w spotkaniu Sokół Sieniawa – Piast Tuczempy.
W pierwszej połowie chełmski zespół zagrał poniżej swoich możliwości. Miał dwie dogodne sytuacje do zdobycia bramki. Najpierw zza pola karnego zaskakująco uderzał Damian Koprucha, ale piłka po jego strzale poszybowała tuż nad poprzeczką. Kilkanaście minut później z rzutu wolnego z 25 m strzelał Aleksiej Prituliak, lecz trafił w słupek. Wólczanka odpowiedziała trzema groźnymi okazjami, które stworzyły w wyniku błędów chełmskich piłkarzy. Po stracie piłki na własnej połowie najgroźniejszy gracz w szeregach gości Krzysztof Pietluch uderzył z 18 metrów, ale na szczęście tuż obok słupka. Łukasz Kijańczuk był w opałach po strzale z rzutu wolnego. Odbił piłkę przed siebie i w ostatniej chwili jeden z obrońców Chełmianki wybił ją na rzut rożny. W trzeciej sytuacji piłkarze gości nie trafili w bramkę.
Zdecydowanie lepiej podopieczni Artura Bożyka zagrali w drugich 45 minutach. W 53 min. bliski zdobycia gola był Mateusz Poczwardowski. Piłkę w środku pola wyłuskał Paweł Uliczny, zagrał do wbiegającego na wolne pole Poczwardowskiego, ale ten nie trafił w bramkę. Cztery minuty później Prituliak popisał się ponad 40-metrowym podaniem za plecy obrońców rywala w kierunku Huberta Tomalskiego, który znalazł się w sytuacji „sam na sam” i lobem posłał piłkę do siatki, wyprzedzając niepewnie interweniującego bramkarza Wólczanki. Gol dodał miejscowym skrzydeł. Chełmianka stwarzała kolejne okazje strzeleckie. Dwukrotnie goście wybijali piłkę niemalże z linii bramkowej. W 62 min. oglądaliśmy kopię akcji Prituliak – Tomalski. Długim, dokładnym podaniem za linię obrony popisał się Mateusz Krzyżak. Piłkę przejął Koprucha i uderzeniem z 16 nie dał szans bramkarzowi przyjezdnych. Dwie minuty później Tomalski zrewanżował się Prituliakowi, dograł do niego piłkę w polu karnym, ten poradził sobie z dwoma obrońcami i posłał futbolówkę w długi róg. Wólczanka stanęła, a chełmski zespół szukał okazji do strzelenia kolejnych goli. W 80 min. znów z dobrej strony pokazał się Tomalski. Zagrał piłkę w pole karne, jeden z chełmskich zawodników odegrał ją na szesnasty metr, a nadbiegający Poczwardowski dopełnił formalności. Czwarty gol spowodował rozluźnienie w szeregach gospodarzy i w 82 min. po rzucie rożnym, przy biernej postawie obrońców oraz Kijańczuka, Wólczanka zdobyła honorową bramkę. Dwie minuty później Pietluch z 16 m trafił w słupek. Goście mieli jeszcze jedną dogodną okazję, której też nie wykorzystali.
Chełmianka zakończyła sezon w III lidze na dziesiątej pozycji, z 13 zwycięstwami, 8 remisami i 13 porażkami. Gdzie zagra w kolejnym sezonie, dziś nie wiadomo, bo z innych klubów dochodzą wieści o problemach finansowo-organizacyjnych. Stal Rzeszów nie dostała licencji na grę w III lidze. Zajmujące dwa pierwsze miejsce w podkarpackiej IV lidze zespoły Cosmosu Nowotaniec i Sokoła Nisko podobno nie są zainteresowane grą w wyższej klasie, bo nie mają na to pieniędzy. Trudno też powiedzieć, co zrobi Podlasie Biała Podlaska, które czeka na pomoc ze strony miasta. Nad grą w III lidze zastanawiają się też podobno działacze Orląt Radzyń Podlaski. Wszystko wskazuje na to, że skład nowej III ligi lubelsko-podkarpacko-małopolsko-świętokrzyskiej poznamy na przełomie czerwca i lipca br.(red)

Komentarze