Udawał policjanta i okradał starszych ludzi

Emeryci nie uwierzyli fałszywemu wnuczkowi, ale tracili czujność, kiedy dzwonił do nich mężczyzna podający się za policjanta.
8 lublinian straciło w ten sposób prawie 300 tys. zł. Na szczęście prawdziwi stróże prawa dopadli przebierańca. Czy okradzeni ludzie mają teraz szansę na odzyskanie swoich pieniędzy?
Metoda „na policjanta” to coraz częstsza sztuczka, którą stosują oszuści. Nią właśnie posługiwał się zatrzymany kilka dni temu w Lublinie 40-latek. Poszkodowani ludzie najpierw odbierali telefon od kogoś, kto podawał się za ich krewnego. Potem aparat znów dzwonił. Tym razem głos w słuchawce przekonywał, że jest policjantem. Mężczyzna twierdził, że właśnie namierzają szajkę oszustów i konieczna jest pomóc w ich ujęciu. Tłumaczył ofierze, że przestępcy zdobyli dane do jej konta i jeśli nie będzie współpracował, nie uchroni swoich oszczędności.
Emeryci, sądząc, że uczestniczą w tajnej operacji, postępowali zgodnie z instrukcjami swojego rozmówcy. Wybierali gotówkę z banku i przekazywali w ręce – jak myśleli – funkcjonariusza. W jednym przypadku było to aż 100 tys. złotych! Po wykonaniu zadania pokrzywdzeni cierpliwie czekali, że ktoś się z nimi skontaktuje, ale telefon milczał. W końcu zgłaszali się do komendy policji lub do komisariatu, gdzie ostatecznie przekonywali się, że pomagali złodziejom, a nie stróżom prawa.
– Zatrzymany mężczyzna działał od maja do 17 czerwca tego roku. Oszukał w ten sposób 8 mieszkańców miasta na łączną kwotę ponad 280 tys. zł – informuje asp. Anna Kamola z Biura Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Podejrzany 40-latek to znany śledczym recydywista. 8 lat przesiedział w więzieniu, karany za podobne oszustwa. Teraz grozi mu kolejna odsiadka.
Sprawcy bardzo często wywierają na ofiarach presję czasu. Nawet są tak perfidni, że straszą pokrzywdzonych, że jeśli nie będą współpracować, mogą ich spotkać konsekwencje prawne. Policjanci tłumaczą, że nie można wierzyć w takie telefoniczne rozmowy. Prawdziwi śledczy, nawet jeśli zwracają się do kogoś o pomoc, nigdy nie proszą o wypłatę jakichkolwiek pieniędzy! LL

Uwaga na fałszywe faktury!

W ostatnich dniach na skrzynki mailowe wielu osób trafiały wiadomości zatytułowane „eFaktura za energię elektryczną”. Dokument na pierwszy rzut oka może wyglądać na bardzo wiarygodną. Dostarczana jest zgodnie z okresem rozliczeniowym. Zawiera znane logo, ale ma też link pt. „Pobierz szczegółową fakturę” lub „Kliknij i dowiedz się więcej”. Klikając w te odsyłacze instalujemy na komputerze złośliwe oprogramowanie, które blokuje komputer. Sprawcy żądają dokonania przelewu w wirtualnej walucie bitcoin w zamian za kod, który odblokuje dane. Poszkodowani powinni zgłaszać sprawę na policję.

Komentarze