Udusił, bo nie miał na czynsz

Mieszkaniec Włodawy zamordował w Holandii swojego współlokatora, także Polaka. Do tragedii doszło na początku kwietnia. Podejrzanego zdradziły zapisy rozmów telefonicznych i smsy do dziewczyny, w których najpierw groził, że zabije Adama N., a później informujących, że zbrodni już dokonał.

Do zabójstwa doszło na początku kwietnia. W wynajmowanym mieszkaniu w Hadze jeden z domowników znalazł zakrwawione zwłoki 33-letniego Adama N. O dokonanie tego morderstwa holenderskie służby ścigania podejrzewały kilku mężczyzn. Początkowo żaden z nich nie przyznawał się do winy. W końcu pękł Krzysztof M. – 30-letni mieszkaniec Włodawy, który wynajmował pokój u ofiary. Mężczyzna przyznał się do zabicia gospodarza. Najprawdopodobniej mężczyźni pokłócili się o pieniądze. Krzysztof M. zalegał z czynszem, a Adam N. chciał od niego pieniądze wyegzekwować. Właśnie to miało być motywem zbrodni. Sprawę bada haska policja, której reprezentanci odwiedzili chełmski wydział zamiejscowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie oraz Komendę Powiatową Policji we Włodawie. – Policjanci z Holandii stwierdzili, że Krzysztof M. przyznał się do popełnienia morderstwa na Adamie N. – mówi prokurator Marek Czmielewski. – Z tego, co udało się do tej pory ustalić, wiadomo, że Krzysztof M. był uzależniony od narkotyków i że był niezrównoważony psychicznie. Jeszcze przed wyjazdem do Holandii był doskonale znany policji i wielokrotnie karany za przestępstwa narkotykowe. Odsiadując wyrok w Zakładzie Karnym we Włodawie dostał przerwę. W tym czasie za namową dziewczyny wyjechali do pracy do Holandii, gdzie miał też się poddać leczeniu. Tam sympatia Krzysztofa M. zaszła w ciążę i wróciła do kraju, by tu urodzić dziecko. Mężczyzna został w Hadze. Miał zarabiać na utrzymanie rodziny. Niestety, prawdopodobnie nałóg okazał się silniejszy. Doszło do kłótni ze współlokatorem, która przerodziła się w bójkę. Nie wiadomo, co było przyczyną zgonu Adama N. – prawdopodobnie został on uduszony. Gdy policjanci z Holandii wytypowali go jako mordercę, zwrócili się do nas o pomoc prawną przy tej sprawie. Podejrzany w rozmowach i wiadomościach tekstowych do dziewczyny i rodziny groził, że zabije Adama N., zaś po zabójstwie przyznał się do zbrodni. Dokonaliśmy odczytu tych billingów i przekazaliśmy je Holendrom – wyjaśnia Czmielewski. W Holandii Krzysztofowi M. grozi maksymalnie 30 lat więzienia, o ile sąd nie uzna go za niepoczytalnego. Będzie też mógł starać się o przeniesienie odbycia kary w polskim zakładzie. (bm)

Komentarze