Ukradł w Siennicy Nadolnej, wpadł na Mazurach

Dla krasnostawskich śledczych nie ma przegranych spraw. Obywatela Rumunii, który ukradł smartfona w Siennicy Nadolnej, szukano w całej Polsce. Złodziej był w szoku, kiedy za przestępstwo popełnione pod Krasnymstawem policja zatrzymała go w Ełku.

9 sierpnia 2015 r. mieszkanka powiatu krasnostawskiego zajechała swoim autem na stację paliw w Siennicy Nadolnej. Gdy płaciła za benzynę, na chwilę położyła na ladzie swojego smartfona. – Zaoferowana tym, że ma pod opieką małe dzieci, na chwilę straciła aparat z oczu – mówi Józef Nowosad z Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie. – Gdy przypomniała sobie o telefonie, tego już nie było, o kradzieży poinformowała więc policję – dodaje. Smartfon był nowy, warty ponad 1 tys. zł. Policjanci dość szybko dotarli do zapisów monitoringu znajdującego się na stacji. Okazało się, że telefon zabrał z lady jakiś mężczyzna, który wsiadł potem jak gdyby nigdy nic do fiata uno. Po numerze rejestracyjnym policjanci dotarli do mieszkańca Świdnika, na którego zarejestrowany był samochód. Okazało się jednak, że mężczyzna ten jakiś czas temu sprzedał auto… obywatelowi Rumunii. – Z umowy kupna sprzedaży mieliśmy jego dane. Okazało się, że to Michaił C., lat 27 – opowiada Nowosad. Informację o poszukiwaniu złodzieja rozesłano do komisariatów w całej Polsce. Po jakimś czasie do krasnostawskich śledczych odezwali się policjanci z Garwolina. – Znaleźli oni Michaiła i przesłuchali go. Ten jako swój adres zamieszkania podał jedną z miejscowości koło Płocka. Dokumentację sprawy przesłałem więc do tamtejszej prokuratury. Po jakimś czasie okazało się, że 27-latek podał policjantom adres, który nie istnieje – mówi krasnostawski śledczy. Prokurator Nowosad przyznaje, że oszustwo zmobilizowało go do jeszcze aktywniejszych poszukiwań złodzieja z Rumunii. Zaocznie wydano za Michaiłem C. wniosek o tymczasowy areszt, rozesłano za nim listy gończe. Po jakimś czasie 27-latek wpadł w Ełku, na Mazurach. Tym razem trafił za kratki. – Warunkiem zwolnienia go z aresztu było wpłacenie poręczenia majątkowego w wysokości 2 tys. zł. W tym tygodniu do Krasnegostawu przyjechał ojciec Michaiła i uiścił całą kwotę, dlatego C. został z aresztu zwolniony – mówi prokurator Nowosad.
27-letni złodziej przyznał się do kradzieży smartfona i dobrowolnie poddał karze. Usłyszał wyrok 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. (kg)

Komentarze