Urzędniczy pingpong z Kusocińskiego

Nad budową ulicy Kusocińskiego trwa miejsko-powiatowa przepychanka, a to niedobrze wróży tej inwestycji

Wciąż nie wiadomo, kiedy i w ogóle czy ruszy budowa ulicy Kusocińskiego. Miasto złożyło powiatowi propozycję, że dołoży brakującą kwotę potrzebną na wykup gruntów w zamian za przekazanie mu nieruchomości. Starostwu taki warunek się nie podoba, bo miało wobec niej swoje plany.


Zgodnie z planami sprzed lat ulica Kusocińskiego już dawno powinna istnieć. Nie ma jej do tej pory i wiele wskazuje na to, że jeszcze prędko jej nie będzie. Do jej budowy miał dołożyć się urząd marszałkowski, ale ostatecznie tak się nie stało i sprawa stworzenia drugiego połączenia Świdnika z ekspresówką spadła na świdnickie samorządy – powiat i gminę.
Jeszcze w poprzedniej kadencji zapadła decyzja o przejęciu ul. Kusocińskiego przez powiat. Miało to ułatwić inwestycję, ponieważ droga leży na granicy gmin. Już wówczas przedstawiciele ratusza tłumaczyli, że ciężar finansowy budowy drogi wezmą na siebie. Dzięki ich staraniom budowa drogi została wpisana do Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Mają one zostać sfinansowane z pieniędzy unijnych w ramach Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego. Dla ul. Kusocińskiego w ZIT zostało zarezerwowanych ok. 24 mln zł. Wydawało się więc, że nic już nie stanie na przeszkodzie do wybudowania nowej ulicy. Okazało się jednak, że problemy są nadal.
Urząd Miasta poinformował ostatnio, że sprawa rozpoczęcia budowy przeciąga się, bo starostwu nie udało się do tej pory przygotować wymaganej dokumentacji. Wciąż jeszcze nie została wyjaśniona też sprawa wykupu gruntów pod budowę drogi. Jak dowiadujemy się z informacji prasowej ratusza, te wyceniane są na 4,5 mln zł, a powiat zapisał na ten cel zaledwie 1 mln zł i nie wie, skąd wziąć resztę.
– Naszym zadaniem było zdobycie środków zewnętrznych, zapewnienie wkładu własnego i przeprowadzenie całej inwestycji. Przedstawiciele powiatu mieli zadbać o formalne przygotowanie inwestycji i wykup działek – mówi Waldemar Jakson, burmistrz Świdnika.
Miasto zaproponowało powiatowi, że aby przyspieszyć rozpoczęcie inwestycji, dołoży na wykup działek, a w zamian powiat przekaże mu jedną ze swoich nieruchomości. Chodzi o tereny w sąsiedztwie Domów Pomocy Społecznej w Kazimierzówce.
Władze powiatu tłumaczą, że informacja ratusza nieco mija się z prawdą.
– Dokumentacja jest już gotowa. Otrzymaliśmy ją w ubiegłym tygodniu. Chcemy ją jeszcze rzetelnie sprawdzić, po czym przekażemy ją miastu. Zrobimy to pewnie po Wielkanocy. Jeśli chodzi o pieniądze, nasz udział w wykupie gruntów jest zabezpieczony. Czekamy za to na pieniądze od miasta na ten cel – mówi Jakub Osina, członek zarządu powiatu świdnickiego.
Decyzja w sprawie przekazania nieruchomości jeszcze nie zapadła, bo powiat miał do tych terenów pewne plany.
Osina dodaje również, że oczekiwania miasta, iż powiat weźmie na siebie wszystkie koszty związane z wykupem gruntów, są na wyrost.
– To, co mogliśmy zrobić w tej sprawie, zrobiliśmy. Od początku było wiadomo, że powiat nie będzie budował tej ulicy za swoje pieniądze. W 2011 roku droga została przejęta przez starostwo, ale chodziło o to, by łatwiej pozyskać środki zewnętrzne. Poza tym na jednej z sesji, również w 2011 roku, wiceburmistrz Andrzej Radek zapowiadał, że po wykonaniu projektu gmina w pełni weźmie na siebie ciężar budowy tej drogi. Z dobrej woli zadeklarowaliśmy częściowy – w miarę możliwości finansowych – udział w wykupie gruntów, choć w 2011 roku nikt o to nie prosił, oraz przeprowadzenie procedury ZRID – komentuje Osina. (w)

Komentarze