Uwaga! Naciągacze!

Również do chełmskich firm trafiły e-maile z wezwaniem do rejestracji stron internetowych w GIODO (Generalny Inspektorat Ochrony Danych Osobowych). Autorzy listu grożą, że jeśli przedsiębiorcy nie zrobią tego w wyznaczonym czasie, złożą doniesienie o wszczęcie kontroli. GIODO ostrzega, aby nie reagować na ten list.

„Pragniemy zauważyć, że Państwa firma nie jest jeszcze zarejestrowana w GIODO, a jest do tego prawnie zobligowana. Każda firma wystawiająca faktury VAT lub posiadająca na swoich stronach www elementy takie jak: newsletter, formularz kontaktowy, rejestracyjny, logowanie itp. bezwzględnie muszą być zarejestrowane w GIODO. (…). W związku z powyższym, nasza kancelaria wzywa Państwa do dokonania stosownej rejestracji zbioru danych osobowych wraz z uzupełnieniem niezbędnej i wymagalnej dokumentacji w terminie 3 dni roboczych” – wiadomość o takiej treści trafiła ostatnio do niektórych chełmskich firm i przedsiębiorstw. Podpisała się pod nią warszawska „Kancelaria Liberty”. E-mail może wydawać się wiarygodny – jej autor powołuje się na ustawy i dodaje, że w przypadku braku rejestracji złoży doniesienie o wszczęcie procedury kontrolnej GIODO celem wyegzekwowania koniecznej rejestracji oraz określenia wymiaru kary pieniężnej. A ta może wynieść aż 200 tys. zł.

Na swoich stronach internetowych Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych ostrzega, by absolutnie nie odpowiadać na maila. – W związku z masowym rozsyłaniem przez takie podmioty, jak „Bądźmy Legalni”, „Legalni z Prawem” czy „Kancelaria Liberty”, e-maili o grożącej odpowiedzialności za niedopełnienie obowiązku zgłoszenia zbiorów danych do rejestracji, GIODO przestrzega, żeby nie odpowiadać na tę korespondencję – czytamy na stronie. Jak tłumaczą pracownicy GIODO, zawarte w liście informacje są niezgodne z prawem i wprowadzają w błąd, ponieważ fakt niezgłoszenia zbioru do GIODO nie przesądza o popełnieniu przestępstwa. Podkreślają też, że żaden podmiot poza GIODO nie decyduje o przeprowadzeniu kontroli.
E-maile z fałszywymi rachunkami i wezwaniami do zapłaty to ostatnio plaga. Cyberprzestępcy podszywają się pod instytucje, banki, firmy kurierskie, sieci komórkowe, sklepy internetowe, itp. Co gorsza, rozsyłane przez nich wiadomości do złudzenia przypominają prawdziwe rachunki i faktury, które otrzymujemy drogą mailową. Przed kilkoma tygodniami pisaliśmy o fałszywych fakturach za prąd, które trafiły do klientów PGE. Spółka apelowała, aby ze względów bezpieczeństwa nie otwierać wiadomości zatytułowanej „eFaktura za energię elektryczną (numer)” i nie klikać w podany w treści link, bo mail może stanowić zagrożenie wirusem typu „trojan”. W irus może zniszczyć lub usunąć wszystkie dane z dysku, albo będzie domagał się przelewu za ponowny dostęp do nich.
PGE przypomina, że nadawcą e-maila z prawdziwą fakturą jest zawsze firma Blue Media, która świadczy usługę generowania i wysyłania eFaktur dla PGE Obrót. Wiadomości o tytule: „Powiadomienie o wystawieniu nowego rachunku” wysyłane są tylko z adresu pge-efaktura@bluemedia.pl (zgodnie z okresem rozliczeniowym). Treść musi zawierać numer i datę wystawienia faktury, tytuł i termin płatności, indywidualny numer konta, logotypy firm Blue Media i PGE eFaktura, a także załącznik ze standardową fakturą za energię elektryczną. (kw)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułNie zyskał, a stracił
Następny artykułTupet zamiast prawka