Volkswagen Jetta 2.0 TDI 150 KM

Volkswagen Jetta to mniejsza wersja Passata. Wygląda niemal identycznie, podobnie jeździ, i swoje też kosztuje, bo topowa odmiana Highline, którą jeździliśmy, to wydatek przekraczający 110 tys. zł. Niemiecka technologia wciąż się więc ceni.

Nadwozie i wnętrze

Volkswagen Jetta wygląda jak zwykły sedan. Trójbryłowe, klasyczne nadwozie, ładne felgi i idealne wręcz proporcje. W środku pierwszą rzeczą, na którą zwracamy uwagę, jest deska rozdzielcza z wielkim wyświetlaczem na środku. Obsługa 8-calowego, dotykowego ekranu jest banalnie prosta i intuicyjna. Pracuje on podobnie jak tablet, ma też podobne funkcje. Za jego pomocą steruje się wszystkimi ustawieniami Jetty. Niedogodnością jest fakt, że niektóre parametry można zmienić jedynie na postoju, co jest bardzo denerwujące. W tym modelu znajdziemy jeszcze tradycyjną dźwignię hamulca ręcznego, co jest już rzadkością u Volkswagena. Za kierownicą mamy świetne, analogowe zegary, rozdzielone wyświetlaczem komputera pokładowego doskonale znane użytkownikom wszystkich aut z Wolfsurga. Więcej przycisków zyskała sama kierownica. Na szczęście połapanie się w ich obsłudze jest dziecinnie proste. Jetta oferuje wystarczająco dużo miejsca w kabinie dla czterech dorosłych osób. Z tyłu miejsca na nogi jest naprawdę dużo. Nie brakuje go też nad głowami. Fotele, jak przystało na Volkswagena, są głęboko wyprofilowane, ale wygodne. Mają duży i płynny zakres regulacji, więc nawet wysoki kierowca bez problemów zajmie wygodną pozycję za kółkiem.

Silnik i skrzynia biegów

Pod maską testowej Jetty znalazł pracował diesel o pojemności 2 litrów generujący 150 KM, które na rozpędzenie auta od 0 do 100 km/h potrzebują niespełna 9 s. Cechami charakterystycznymi tej jednostki są niskie zapotrzebowanie na olej napędowy (w teście średnio 5,5 l/100 km) oraz bardzo dobra elastyczność. Przeniesienie napędu było realizowane za pomoca tradycyjnej, 6-stopniowej skrzyni biegów.

Zawieszenie i komfort jazdy

Jetta jeździ tak, jak Golf, czyli bardzo pewnie. Samochód jest bardzo przewidywalny, nie ma tendencji do zarzucania tyłem, bardzo mocno trzyma się asfaltu. Jednak gdy przesadzimy i to połączenie zostanie zerwane, uwidacznia się podsterowność, tym bardziej trudna do opanowania, że nie znajdziemy w nim tradycyjnego hamulca ręcznego, a jedynie jego elektroniczny substytut. Poza tym zawieszenie jest twardo zestrojone, ale wydaje się to nie mieć żadnego wpływu na komfort jazdy. Nierówności tłumione są bezgłośnie i niemal niezauważenie, mniejsze czuć jedynie na kierownicy i trzeba wpaść w solidną dziurę, by o jej istnieniu dowiedzieli się pozostali pasażerowie.

Wyposażenie i cena

Podstawowa wersja Jetty kosztuje niecałe 71 390 tys. złotych. Wersja, którą testowaliśmy jest warta ponad 110 tys. zł. To cena, jaka zapłacimy za diesela 2,0 TDI wyposażonego m.in. w system nawigacji, system Start&Stop, światła LED do jazdy dziennej, bi-ksenony, podgrzewane fotele, automatyczną klimatyzację, wszelkie poduszki powietrzne oraz elektrycznie sterowane szyby i lusterka. W tym modelu do dyspozycji mieliśmy także systemy wspomagania kierowcy, między innymi aktywny tempomat ACC, czujniki parkowania, asystenta toru jazdy, awaryjnego hamowania oraz dynamicznego sterowania świateł drogowych.

Komentarze