W autobusie jak w piekle

Tylko trzynaście z trzydziestu czterech autobusów Chełmskich Linii Autobusowych ma klimatyzację. Chełmianie skarżą się, że w nieklimatyzowanych autobusach jest niemiłosiernie duszno.

W niedzielę (26 czerwca) w autobusie nr 30 kursującym na trasie z zalewu Żółtańce do Chełma zemdlała młoda kobieta. Podróżni cucili ją, podali wodę, wachlowali. Kierowca zatrzymał autobus. Po pewnym czasie dziewczyna doszła do siebie, wysiadła na osiedlu Słonecznym i poszła do domu. Według pracowników CLA zasłabła, bo zbyt długo przebywała na słońcu. Zdaniem podróżnych – w autobusie było niemiłosiernie duszno. Według klientów CLA wszystkie autobusy powinny mieć klimatyzację.
– Gdy na dworze jest ponad 30 stopni Celsjusza, podróż autobusem bez klimatyzacji jest piekielnym doświadczeniem. Pasażerowie czują się jak w saunie – mówi jeden z Czytelników „Nowego Tygodnia”. – Jestem po zawale i ostatnio jadąc autobusem także omal nie zasłabłem. Po co CLA kupiły nieklimatyzowane autobusy, skoro wiadomo, jakie u nas są upały? Wstyd.

Zbigniew Grzesiak, prezes Chełmskich Linii Autobusowych, przyznaje, że klimatyzację ma tylko 13 z 34 autobusów. Pociesza jednak, że od jakiegoś czasu spółka kupuje już tylko autobusy fabrycznie wyposażone w „klimę”. Rzeczywiście, liczba takich pojazdów w ciągu ostatnich trzech lat wzrosła kilkukrotnie.
– Producenci wychodzą z założenia, że system wentylacji w autobusach jest wystarczający – mówi prezes Grzesiak. – Obecnie kupujemy już tylko autobusy z klimatyzacją. Uważam jednak, że ta klimatyzacja w naszych warunkach i tak nie do końca się sprawdza. W praktyce drzwi uchylane są przecież co 5-6 minut i w tym czasie do autobusu wpuszczane jest gorące powietrze, które nie ochładza się wystarczająco szybko. (mo)

Komentarze