Ważne trzy punkty Unii

1:0 – Szczepanik (88 wolny).
UNIA: Maciejewski – Brzezicki, Kloc, Pawlicha, Szczepanik, Paśnik, P. Huk. D. Karauda (55 A. Czerwiński), K. Bohuniuk (70 M. Huk), D. Grel, M. Chybiak (88 Piłat). Trener – Tomasz Sąsiadek.
BRAT: Pypa – Malinowski, Arkadiusz Kister, Gdak, M. Szadura (40 Urbański), K. Jopek, Wójciuk, K. Szadura (75 Korszun), P. Szadura, Garbacz, Nowicki. Trener – Andrzej Krawiec.
Sędziowali: Skiba oraz Ragan i Skubisz.
Dla obu drużyn było to arcyważne spotkanie. Jedni i drudzy walczą o ligowy byt, i punktów potrzebują jak ryba wody. W znacznie gorszej sytuacji jest Brat Cukrownik. Zespół z Siennicy Nadolnej, mimo niezłej gry, przegrał kolejne spotkanie i wciąż nie może wydostać się z ostatniego miejsca w tabeli. – To już robi się irytujące, ale znów przegrywamy na własne życzenie – mówi Andrzej Krawiec, trener Brata. – Przez większą część meczu jesteśmy lepsi od rywala, mamy stuprocentowe sytuacje, ale nic z tego nie wynika – dodaje. W pierwszej połowie Garbacz trafił w słupek, a w drugiej fatalnie przestrzelił z 7 metrów. Dwie dobre okazje miał Nowicki, który niecelnie główkował z 4 m, a potem z 7 m wcelował w bramkarza. Warto też dodać, że drużyna z Siennicy Nadolnej przyjechała do Rejowca osłabiona. Kontuzje wyeliminowały z gry D. Jopka, M. Szadurę, Arnolda Kistera, czy Szczepaniuka. – Nasza kadrowa sytuacja naprawdę nie jest za ciekawa, ale nadal jestem dobrej myśli – mówi Krawiec. Tyle tylko, że kolejek do końca sezonu jest coraz mniej i jeśli Brat nie zacznie wygrywać, następny sezon rozpocznie od gry w klasie „A”.
Jan Mazur, kierownik Unii, przyznaje, że mecz stan na słabym poziomie. – To była typowa, ostra walka o ligowy byt – komentuje. – Nerwowo było do samego końca, nam dopisało szczęście, Szczepanik zdobył ładnego gola z rzutu wolnego. Wygraliśmy i tylko to się liczy – podsumowuje. (kg)

Komentarze