Wciskał skarpetki, zabrał złoto

Uwaga na oszustów i złodziei zaczepiających przechodniów na deptaku w Chełmie. Podchodzą, oferują w promocyjnych cenach skarpetki i koszule, a gdy nikt nie widzi – kradną.

 

Pogoda sprzyja „wylęganiu” się na ulicach Chełma coraz większej liczby naciągaczy. Przekonała się o tym dwójka starszych mieszkańców, którzy padli ofiarą rabusiów. Najpierw, w czwartek (2 czerwca) przed południem, do dyżurnego chełmskiej komendy policji zgłosił się 68-latek. Powiedział mundurowym o dwóch mężczyznach ciemnej karnacji, którzy zaczepili go na deptaku. Najpierw chcieli mu sprzedać skarpetki, a później koszulę w okazyjnej cenie. Obstąpili starszego pana i nie dali mu odejść. Nachalnie wciskali mu na przemian kolejne rzeczy – przykładali do ciała i sprawdzali, czy pasuje. W pewnym momencie jeden z nich dalej nagabywał, a drugi ukradł 68-latkowi wiszący na szyi złoty łańcuszek z przywieszką. Z łupem w ręku sprzedawcy skarpetek uciekli.
Tego samego dnia, po południu, do komendy zgłosiła się 74-letnia chełmianka z takim samym problemem. Kobiecie również zabrano złoty łańcuszek z szyi. Najprawdopodobniej była to ta sama dwójka złodziejaszków. Straty pokrzywdzonych oszacowano łącznie na ponad tysiąc złotych. Teraz policjanci szukają sprawców.
– Apelujemy o zachowanie czujności i ostrożności w tego typu sytuacjach – mówi asp. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Podobne zdarzenie miało też miejsce tego samego dnia pod jednym z hrubieszowskich marketów. Ze zeznań okradzionego 75-latka wynika, że skarpetki i dresy wciskał mu około 35-letni mężczyzna ciemnej karnacji, po czym skradł mu z portfela 400 zł. (pc)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułWpuszczają w maliny
Następny artykułUciekła na bagna