Wielki Brat tropiciel zła

Sieć kamer coraz szczelniej oplata Lublin. Czujne oko Wielkiego Brata obserwuje nas na ulicach, w autobusach i niemal w każdym sklepie. Monitoring stał się już tak powszechny, że przestali zwracać na niego uwagę sami przestępcy. W Polsce, inaczej niż w krajach anglosaskich, wizerunek przestępcy jest jednak chroniony. Ale lubelska policja znalazła na to sposób.


Nasi policjanci, posiadając nagranie z poszukiwanymi przestępcami, postanowili się z nimi nie patyczkować – występują o zgodę do prokuratury lub sądu i publikują zdjęcia. Ten sposób okazuje się bardzo skuteczny, bo nawet „bohaterowie” nagrań sami rozpoznają się w gazecie, bądź Internecie i skruszeni zgłaszają się na policję.
Najczęściej jednak identyfikacją sprawców z monitoringu zajmują się sąsiedzi, znajomi lub nawet rodzina. A oddźwięk jest naprawdę duży. Niemal każda informacja z prośbą o pomoc w ustaleniu poszukiwanego przestępcy kończy się sukcesem. Przykłady z ostatnich dni to m. in. ujęcie bezczelnej złodziejki, która zerwała złoty łańcuszek w autobusie czy zatrzymanie 28-latka, który kradł w sklepach alkohole z „górnej półki”, a do tego kawy i czekolady.
Publikacja filmów i zdjęć oszczędza policjantom czas i środki, a tym samym pieniądze podatników. Działa też prewencyjnie.
– Przestępcy, chyba nawet bardziej niż kary w sądzie, obawiają się sprzedania swojej „twarzy”, anonimowość bowiem zapewnia im łatwość działania – przyznaje jeden z dzielnicowych.
Policjanci publikują teraz nową galerię sklepowych złodziei. We wszystkich przypadkach postępowania prowadzą policjanci z III komisariatu.
Osoby, które rozpoznają widniejących na zdjęciach rabusiów, proszone są o kontakt, nr tel. 535-58-00. LL

Komentarze