Włodawianka na „szóstkę”!

LKS MILANÓW – WŁODAWIANKA WŁODAWA 1:6 (0:1)


0:1 – Więcaszek (14), 0:2 – Kiszyjew (57), 0:3 – Chodziutko (70), 0:4 – Chodziutko (73), 1:4 – Łotys (76), 1:5 – Więcaszek (89), 1:6 – Więcaszek (90+1).
WŁODAWIANKA: Polak – Aftyka, Bartnik, Nielipiuk, Leszczyński (83 Książak), Błaszczuk, Drachanczuk, Kiszyjew (58 Zdolski), Chodziutko (78 Kędzierski), Kuczyński (58 Soroka), Więcaszek.
Ten mecz Włodawianka, by przybliżyć się do celu, jakim jest utrzymanie się w czwartej lidze za wszelką cenę musiała wygrać. Podopieczni Marka Droba, zwłaszcza w drugiej połowie, nie pozostawili złudzeń, kto jest lepszy. Bardzo dobrą partię rozegrał doświadczony Wojciech Więcaszek, który dołożył kolejne trzy gole i pnie się w górę w klasyfikacji najlepszych strzelców czwartej ligi.
Pierwsza połowa nie zapowiadała jednak łatwego sukcesu podopiecznych trenera Marka Droba. – Natrafiliśmy na bardzo agresywnie grającego rywala. Strzeliliśmy gola, mieliśmy jeszcze jedną okazję, ale więcej nie byliśmy w stanie nic zrobić – opowiada szkoleniowiec włodawskiej drużyny.
Zdecydowanie lepiej Włodawianka zagrała w drugich 45-minutach. – Już na początku drugiej części spotkania stworzyliśmy sobie trzy stuprocentowe sytuacje, jedna po drugiej, z których powinny paść bramki. Widać było, że kolejne gole dla nas, to tylko kwestia czasu. Gdy Kiszyjew urwał się lewą stroną i po indywidualnej akcji podwyższył wynik, z gospodarzy uszło powietrze. Można powiedzieć otworzyły się wrota i coraz łatwiej dochodziliśmy do strzeleckich sytuacji – mówi Marek Drob.
Dwa kolejne gole zdobył 19-letni Piotr Chodziutko. Na listę strzelców mogli też wpisać się Patryk Błaszczuk i Paweł Soroka, ale po ich uderzeniach od utraty goli Milanów uratował słupek. Korzystne okazje miał też Więcaszek. Po jednej z nich minął bramkarza, wystawił piłkę Drachanczukowi, lecz jego strzał ofiarnie zblokowali powracający obrońcy. Końcówka meczu należała do Więcaszka, który dwukrotnie trafił do bramki przeciwnika i tym samym skompletował kolejnego w karierze hat-tricka.
– Gdybyśmy wykorzystali wszystkie stuprocentowe sytuacje, jakie stworzyliśmy sobie w drugiej połowie, wynik byłby dwucyfrowy. W tym sporcie nie ma jednak tak, że wszystko wpada do siatki. Cieszymy się ze zwycięstwa, z udanej inauguracji, bardzo zależało nam na trzech punktach i cel osiągnęliśmy. Przed nami mecz u siebie z Lewartem Lubartów, rywalem o wiele bardziej wymagającym niż Milanów. W drużynie nie ma kontuzji, wszyscy są zdrowi, zatem liczymy na kolejne punkty, choć wiemy, że łatwo nie będzie – podkreśla Marek Drob.
Spotkanie z Lewartem odbędzie się we Włodawie w niedzielę 19 marca o godz. 13.00.(s)

Komentarze