Woch raportuje na odchodne

Rutyna i brak kreatywności zarządu, zbyt wygórowane pensje prezesów, niegospodarność, przyznawanie premii z „automatu” oraz niski poziom obsługi mieszkańców. To niektóre z zarzutów, jakie stawia władzom Spółdzielni Mieszkaniowej „Czechów” Krzysztof Woch w raporcie jaki, postanowił przygotować na pożegnanie się z członkostwem w radzie nadzorczej spółdzielni. – To bzdury, a nie żaden raport – odpowiadają przedstawiciele spółdzielni.
Całe zamieszanie ma związek z rozpoczynającym się właśnie walnym zgromadzeniem członków spółdzielni, podczas którego odbędą się wybory nowej rady nadzorczej i rad poszczególnych osiedli. Raport Wocha trafił do około 1400 mieszkań osiedla im. M. Karłowicza. Jak tłumaczy radny, wszystko po to, aby zmotywować mieszkańców do aktywności i udziału w walnych zgromadzeniach.
– Raport, jaki składam po sześciu latach, moim zdaniem powinni złożyć wszyscy radni. Łatwo jest oczywiście krytykować i narzekać na administrację, prezesów, ale trochę jest gorzej, gdy przychodzi zabrać publicznie głos w naszych sprawach. Mam nadzieję, że w tym roku na walnym będzie lepsza sytuacja. Osobiście będę rekomendował troje kandydatów, których znam i do których mam pełne zaufanie. Chodzi o to, aby dopuścić wreszcie świeżą krew do rady nadzorczej i mocno przewietrzyć to gremium. Potrzeba nie tylko nowych ludzi, ale dobrych pomysłów, kreatywności i gospodarskiego oka na publiczne pieniądze, które niepotrzebnie przeciekają za sprawą na przykład wątpliwych wyjazdowych szkoleń rady nadzorczej – tłumaczy Krzysztof Woch, który zgodnie ze spółdzielczymi przepisami nie może tym razem kandydować do rady nadzorczej, bo zasiadał w niej już przez dwie kolejne kadencje.
Co zarzuca radny prezesom i radzie nadzorczej SM „Czechów”? Przede wszystkim odcinanie kuponów za sprawowane funkcje i tak zwane „kolesiostwo”.
– Przed sześcioma laty w radach nadzorczych spółdzielni mieszkaniowych wprowadzone zostały zmiany dotyczące skrócenia ilości kadencji radnych do dwóch po trzy lata. Niestety, nie zrobiono porządków ze starymi wyjadaczami, którzy do tej pory „zasiadali” na przykład przez trzy kadencje po cztery lata. Dlatego między innymi w radzie nadzorczej SM Czechów jedna z radnych panowała przez osiemnaście lat! Podczas tych ostatnich sześciu lat odezwała się może cztery razy i to głównie po to, by przyciąć krytyczne głosy innych radnych. Takich weteranów było jednak dużo więcej. Na najbliższych walnych zgromadzeniach wybranych będzie dwie trzecie nowych przedstawicieli mieszkańców. W tym jest pewna szansa, aby przyszła rada nadzorcza rzeczywiście pełniła funkcję kontrolną nad zarządem, tak jak stanowi o tym statut spółdzielni. Do tej pory była to fikcja, a zaufani radni tworzyli parasol ochronny dla prezesów, przyznając im obfite premie i nagrody – zarzuca Woch, który pełnił funkcję członka rady nadzorczej SM „Czechów” przez dwie kadencje.
Przedstawiciele zarządu spółdzielni nic sobie nie robią z raportu radnego Wocha.
– To nie jest żaden raport, a jakaś bzdura. Mogę jedynie powiedzieć, że pan Woch robi sobie jakąś kampanię przedwyborczą. Nie reagujemy na to, bo czy na wydumane zarzuty można reagować? Ten pan był przez sześć lat w radzie nadzorczej spółdzielni i poza robieniem szumu wokół swojej osoby nie potrafił nic zrealizować. Uważam, że to działanie na szkodę spółdzielni i psucie naszej marki w mieście – kwituje Marek Szymanek, zastępca prezesa zarządu SM „Czechów”
Czy i jaki efekt przyniesie raport radnego, dowiemy się już wkrótce. Walne w SM „Czechów” odbywać się będzie na poszczególnych osiedlach od 30 maja do 8 czerwca. MJ

Komentarze