Wójt forsował podwyżkę

Zenon Łysak odbiera medal i upominek za zasługi dla krwiodawstwa

– Nie bójcie się mieszkańców. Zrzućcie winę na mnie – mówił do radnych wójt Jan Łukasik, chcąc ich przekonać do zagłosowania za 25-procentową podwyżką podatku śmieciowego. Mimo, że dwoił się i troił, by swój projekt przeforsować, ostatecznie rada zdecydowała o zdjęciu tego punktu z porządku obrad i przeniesieniu go na kolejne posiedzenie.

Wszystko to działo się na ostatniej sesji Rady Gminy Wola Uhruska, która odbyła się w czwartek (16 czerwca). Obrady te były jednymi z najdłuższych w historii i trwały grubo ponad 6 godzin. Zaczęły się dość nietypowo i uroczyście, bo od wręczenia złotego medalu prezydenta za zasługi w krwiodawstwie dla Zenona Łyska, który oddał niemal 51 litrów krwi. Następnie było mnóstwo interpelacji, wśród których królował temat dróg, a po nich przyszła kolej na sprawozdania finansowe SP ZOZ-u i biblioteki. Kluczowym elementem sesji miało być absolutorium dla wójta udzielone niemal jednogłośnie przy tylko jednym głosie wstrzymującym, ale zeszło ono na dalszy plan w obliczu kolejnego punktu obrad, a mianowicie ustalenia nowych stawek dla mieszkańców za odbiór odpadów. Projekt uchwały rewolucjonizujący dotychczasowy system przyniósł wójt. Według jego założeń Jan Łukasik chciał podwyżki dla wszystkich mieszkańców gminy, ale nie jednakowej wysokości. Podzielił mieszkańców na dwie grupy – tę, gdzie w jednym domu mieszkają 4 osoby i mniej oraz 5 osób i więcej. Dla tej pierwszej grupy, liczącej dokładnie 2353 mieszkańców projekt wójta zakładał drastyczną podwyżkę podatku śmieciowego – z dotychczasowych 6,5 zł/os. za odpady segregowane do aż 9 zł. Pozostałych 680 mieszkańców miało płacić tylko o 50 gr. więcej, a więc 7 zł. – Proszę was o zagłosowanie za tym projektem – mówił Łukasik. – Stawki de dokładnie przeanalizowałem – w gminie jest coraz mniej ludzi, a coraz więcej śmieci. Co prawda w gminach ościennych te stawki są niższe, ale wszystkie te samorządy do śmieci dopłacają z własnego budżetu. Teraz chcemy zbilansować nasz system, a by to zrobić, podwyżka jest konieczna – argumentował wójt, a na zarzuty radnych, że dla mieszkańców tak wielka podwyżka będzie dotkliwa stwierdził, by nie bać się opinii ludzi i winę za to zrzucić na niego. Niektórzy radni jeszcze przed sesją słusznie zauważyli, że koszty w systemie śmieciowym generować będzie zatrudnienie nowego pracownika, które ma kosztować urząd 41 tys. rocznie. Radny Leszek Łubkowski zaproponował więc, by zamiast zatrudniać kolejnego urzędnika w i tak przerośniętym kadrowo urzędzie, oddelegować do obsługi podatku śmieciowego kogoś z Gminnego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół. – W gminie jest coraz mniej uczniów, pozostały tylko dwie szkoły, a w GZEAS-ie poziom zatrudnienia nie zmienił się od lat – argumentował Łubkowski, na co przytaknęło mu wielu kolegów i koleżanek z rady. Dla wójta była to jednak słaba argumentacja, bo stwierdził, że on co do przyszłości GZEAS-u ma inne plany i będzie chciał go połączyć z GOSiR-em, więc nowego pracownika i tak zatrudni. Gdy dyskusja na temat nowych stawek rozgorzała na dobre, Beata Kuczyńska-Jurek zaproponowała przeniesienie tego punktu obrad na kolejną sesję. Z identycznym wnioskiem formalnym wystąpił również Tadeusz Pawłowski. W takiej sytuacji przewodniczący Marek Kuszneruk musiał zarządzić głosowanie, choć wójt cały czas namawiał, by w sprawie śmieci zagłosować od razu i nie odkładać tej decyzji w czasie. Ale i jego argumenty trafiły w próżnię, bo ostatecznie radni stosunkiem głosów 7 do 6 i przy jednym wstrzymującym wniosek przyjęli. Zapadła też decyzja o organizacji przed kolejną sesją komisji stałych, na które ma zostać zaproszony prezes firmy świadczącej usługi odbioru śmieci na terenie gminy po to, by ustalić nowy projekt uchwały śmieciowej.
W trakcie sesji wójt twierdził, że wszystkie gminy powiatu mają niższe stawki, bo dokładają do śmieci. Tymczasem np. w Wyrykach mieszkańcy płacą zaledwie 5 zł/os za odpady segregowane i – jak twierdzi wójt Andrzej Ćwirta – podwyżek na pewno nie będzie, bo system z takimi stawkami się bilansuje. Podobnie sprawa wygląda na terenie gmin należących do MZC we Włodawie. W Starym Brusie, Hańsku, Hannie i mieście Włodawa śmieci segregowane kosztują 7 zł, podobnie jest w Urszulinie. W gminie Włodawa odbiór odpadów segregowanych to koszt 6 zł/os. co miesiąc. (bm)

Komentarze