Wpłatomat, a nie kasa

Kasa we włodawskim Sądzie Rejonowym jest otwarta tylko 4 godziny – od 7.30 do 11.30. Jakby tego było mało, jej funkcja jest bardzo mocno ograniczona – okienko może przyjmować tylko wpłaty, co jest bardzo uciążliwe np. dla świadków wzywanych na wokandę, którym należy się zwrot kosztów podróży. Do ręki swoje pieniądze odzyskać mogą tylko w kasie w sądzie w Lublinie, zaś w pozostałych przypadkach pozostaje wpłata na konto. Kolejna uciążliwość dla klientów włodawskiego sądu to brak znaczków sądowych w kasie. Najbliższe miejsce, gdzie można je nabyć, to kasa sądu w Chełmie oddalonym o niemal 60 kilometrów. Ograniczony czas działania oraz jeszcze bardziej okrojone funkcje stawiają pod znakiem zapytania sens działania tego punktu. – Próbowałem w tej sprawie interweniować w Lublinie, zwracałem się o utworzenie chociażby tzw. pogotowia kasowego, ale starania te nie przyniosły rezultatu. Za każdym razem słyszałem, że nie pozwalają na to względy finansowe – mówi SSR Henryk Kuźma, prezes Sądu Rejonowego we Włodawie.

Komentarze